Tuesday, 19 November 2013

ZAZDROŚĆ

                           ZAZDROŚĆ

                                                               /dykteryjka/                               4.07.2011

Jest  to  jedno  z  najbardziej  znaczących  uczuć,  a  właściwie  zespołu  uczuć,  które  po  długim  zastanowieniu  zdecydowałem  się  następująco  zdefiniować:

ZAZDROŚĆ   TO   DOZNANIE   WYWOŁANE PRAGNIENIEM   POSIADANIA  CECH,  PRZEDMIOTÓW   BĄDŻ   SUKCESÓW   PRZYNALEŻNYCH   INNYM   OSOBOM,   WYWOŁANE   POCZUCIEM   BRAKU   TYCHŻE   LUB   WYIMAGINOWANĄ   NIESPRAWIEDLIWOŚCIĄ   W   ICH   DYSTRYBUCJI.

                                                                                                                                                                           ZAZDROŚĆ    jest  jednym  z  GRZECHÓW   GŁÓWNYCH,  obok  pychy,  chciwości,  nieczystości,  nieumiarkowania  w jedzeniu i  piciu,  gniewu  i  lenistwa.  ZAZDROŚĆ   jest  również  lękiem  przed  utratą  wyłącznego  posiadania  czegoś  lub  kogoś.

Michał  Paweł  MARKOWSKI  parafrazuje  Mickiewicza:  „Kto  za  życia  nigdy  nie  zazdrościł,  ten  człowiekiem  nie  był  ani  razu”;  a  WITKACY  stwierdził,  że  „być  człowiekiem  to  zazdrościć”.  U  tego  największego  obok  Gombrowicza  prześmiewcy  polskich  cech  narodowych,  w  „Pożegnaniu  Jesieni”czytamy:                                                                                                                                                                                                                       
„O  ile  Atanazy  zazdrościł  trochę  Łoboyskiemu  maski  hrabiego,  mocą  której  był  on  czymś,  choćby  w  Almanachu  Gotajskim,  o  tyle  Jędruś   zazdrościł  [również  trochę]  sławy  Zieziowi  i  skrycie  cierpiał  nad  tym,  że  jest  tylko  „turystą  wśród  ruin”.   Obu  im  zazdrościł  Sajetan  Tempe,  że  mogli  być  właśnie  tymi  nieokreślonymi  stworami,  podczas  kiedy  on  musiał  [koniecznie  musiał]  być  społecznym  działaczem;  a  wszystkim  trzem  razem  zazdrościł  Chwazdrygiel,  marząc  w  głębi  duszy  o  wyrwaniu  się  z  naukowej  pracy  w  życie  społeczne  lub  sztukę.  Ale  wszystko  przechodziła  zazdrość  księdza  Hieronima,   tak  wielka,  że  aż  nieuświadamiana  i  do  niepoznania  przetransformowana  w  żarliwość  nawracania  i  naznaczania  nieznośnych  pokut.”.

ZAZDROŚĆ   jest   potężną   siłą:  bądż   TWÓRCZĄ,  bądż   DESTRUKCYJNĄ.   Jest  inspiracją  do  czynów  wielkich,  ZACZYNEM   PASJI   TWÓRCZEJ   bądż  też  do  czynów  haniebnych  obejmujących  wszelką  GAMĘ   PODŁOŚCI  począwszy  od  plotkarstwa  poprzez  obmowę,  donosy,  podkładanie  świni,  a  na  morderstwie  kończywszy.

ZAZDROŚĆ,  jako  inspirację  do  czynów  twórczych,  obserwujemy  szczególnie  w  mentalności  ŻYDOWSKIEJ.  Ambitny  Mosze,    świadom   swojej  wartości,  zauważywszy  sukcesy  Srula,  ZAZDROŚCI  mu,  i  ta  ZAZDROŚĆ  inspiruje  go,  motywuje  do  osiągnięcia  sukcesów,  i  to  przewyższających  te  Srula.  ZAZDROŚĆ   wymusza  potrzebę  samosprawdzenia  swoich  możliwości  i  prowadzi  w  efekcie  do  satysfakcji.  Polską  mentalność  cechuje   NIEMOŻNOŚĆ    [o  totalnej  niemożności  p.  „Niesamowita  Słowiańszczyzna  str.2].  A  własna  NIEMOŻNOŚĆ   daje  początek    ZAWIŚCI,  z  której  wypływa  szeroka  struga  podejrzeń,  pomówień   i  oskarżeń   o  niecną  drogę  odnoszącego  sukces.  Przecież,  skoro  my  nie  odnieśliśmy  sukcesu,  to  nikt  nie  mógł  go  odnieść  w   UCZCIW Y  sposób.  Tak,  jakbyśmy  byli  tacy  moralni,  że   „NIEUCZCIWĄ”   drogę  do  sukcesu   zdecydowanie  odrzucilibyśmy.
 
Wydaje  się  na  miejscu  przypomnienie  starej  dykteryjki  o  jedynym  kotle  w  piekle,  którego  nie  pilnują   diabły  z  widłami:  to  kocioł  z  Polakami.  W  innych  kotłach  jedni  drugich  wspierają,  a  więc  ktoś  znajdzie  się  na  górze,  a  wtedy   dopiero  sam  Lucyfer  może  przywołać  go  widłami  do  porządku,  czyli  zepchnąć  na  dno;   w  naszym  kotle  -  porządeczek,  bo  jak  któryś  się  wychyli,  tzn  wywyższy  nad  innych,  to  rodacy  wartko  go  z  tych  wyżyn  ściągną,  oplują,  pobiją  i  w  gęstej  mazi  wynurzają.

Bo  jak  mówił  NORWID:      „MY   pochodzimy   ze   społeczeństwa   jedynego   na   globie,   w   którym   nie   ma  ani  jednego   czymkolwiek   bądż   wyższego   obywatela,  który  by   zelżonym  od  rodaków   albo  upoliczkowanym  i   nawet   obitym   nie   był..."

 Tak   więc   ZAZDROŚĆ    może  być   TWÓRCZĄ   PASJĄ,  lecz   u   nas  - tylko   ZAWIŚCIĄ.