Sunday, 17 November 2013

ks. TWARDOWSKI Jan - "Niecodziennik Cały"

NIE ZGADZAM SIĘ!! Od tych słów zamierzam ponownie opublikować moje recenzje książek, których Państwo nie czytacie, a co do których wartości jestem głęboko przekonany. Ta idea powstała, gdy, dość przypadkowo, przejrzałem moje recenzje, które dostały najmniej plusów. Ale problem wnet okazał się o wiele poważniejszy, bo dotyczy książek za których recenzje dostałem od Państwa satysfakcjonującą ilość plusów, a mimo to poczytność tych naprawdę wartościowych pozycji jest znikoma. Wybieram tylko pozycje interesujące i zrozumiałe "dla każdego", a cykl zaczynam od utworów ks. Jana Twardowskiego.

ks. Jan Twardowski - "Niecodziennik Cały"
"Niecodziennik cały" na LC 7,7 i zaledwie 9 !! opinii. Dla mojej recenzji 16 plusów
Dotychczasowa recenzja:

MOTTO I
ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

MOTTO II
Kocham KOŚCIÓŁ UBOGI
zagrożony
jak bocian na cienkiej nodze
w głodującej Afryce
z dziewczynką do pierwszej Komunii
w cerowanej sukience
.........zgubił się Jezus na dobre w KOŚCIELE BOGATYM....

Proszę przeczytać powyższe co najmniej trzy razy przed przystąpieniem do poniższego.
Dziękuję, teraz zapraszam do wypracowania.

Umberto ECO twierdzi, że papież Jan XXII ZBANALIZOWAŁ Tomasza z Akwinu ogłaszając go świętym. „To paskudne zagranie - jak nagroda Nobla, członkostwo Akademii Francuskiej albo Oscar. Człowiek staje się komunałem jak Gioconda”. Ile w tym prawdy najlepiej widać w przypadku SUBITO SANCTUM JP II, którego w Polsce spłaszczono i ograniczono do PAPIEŻA-POLAKA. [więcej czytaj pod hasłem „APOLOGIA”]. Zauważmy tutaj, że nasza PAZERNOŚĆ uczyniła Matkę Boską - Królową Polski, chciała intronizować Jezusa, czemu, szczęśliwie, sprzeciwiła się watykańska Kongregacja Wiary, której ówcześnie przewodniczył kardynał Ratzinger oraz wypaczyła piękną ideologię chrześcijańską sprowadzając ją do zamkniętego, nienawistnego, polskiego katolicyzmu, a stąd już mały krok, do mianowania samych siebie Narodem Wybranym. Przypominam hasła polskiego, mesjanistycznego romantyzmu: „Polska Chrystusem narodów” czy równoznaczne „Polska Mesjaszem narodów” oraz „Polska przedmurzem chrześcijaństwa”.

Jest to nasza PRÓŻNOŚĆ, /SUPERMEGALOMANIA/ narodowa - widoczna też poza strefą religii, choćby w twierdzeniach, że „Polska [czy też „SOLIDARNOŚĆ] obaliła komunizm” czy też, że w 1920 roku „Polska [czy też Piłsudski] ocaliła Europę przed zalewem bolszewii”. A Pan Bóg jest NIESKOŃCZONY, tzn nieograniczony, przeto nie można go zawłaszczyć, jak chcą pazerni POLACY. Polecam PRZERYWNIK I:

Niepoliczone pszczoły
wilgi drzewa wśród dróg
prosiaki i anioły
bo nieskończony Bóg

Wspomniane wyżej spłaszczenie i ograniczenie zadziałało również w przypadku ks. Twardowskiego, gdy zapanowała MODA /por. TISCHNEROMANIA/ na jego wierszyki. Owocowało to fałszywym wizerunkiem jego, jako prostego, dobrotliwego, „poćciwego”, niewykształconego, wiejskiego proboszcza, co kleci wierszyki o pszczółkach i skowronkach. PRZERYWNIK ii

KRASKA
Tak wymalować kraskę
dać jej skrzydła niebieskie
ogon prawie czarny
grzbiet jak cynamon brązowy
tylko Bogu samemu przyszło to do głowy

Tymczasem, od 1959 r., kiedy to został duszpasterzem /ściślej - rektorem/ w kościele Wizytek w Warszawie, po sławnym o. Janie ZIEI, rzadko na wieś wyjeżdżał, a intelektualistą o bardzo szerokich poglądach był już, zanim wstąpił do seminarium Karmelitów Bosych w 1945 roku, tj gdy miał 30 lat. Przed wojną skończył filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, uprawiał poezję i krytykę literacką, znał Kazimierza BRANDYSA, Jana KOTTA, Ryszarda MATUSZEWSKIEGO czy Jerzego MORAWSKIEGO, utrzymywał też kontakty z Januszem KORCZAKIEM [„pobożnym Żydem, który czuł się Polakiem” – okr. ks.T],, a sympatyzował z Wandą Z., „DZIULĄ”, Żydówką, siostrą cioteczną Krzysztofa Kamila BACZYŃSKIEGO, zadenuncjowaną przez Polaków i rozstrzelaną przez Gestapo [wraz z siostrą i ojcem, prof. A. ZIELEŃCZYKIEM - więcej p. tekst „BACZYŃSKI”], To teraz adekwatne do tekstu PRZERYWNIKI:

PRZERYWNIK III

W życiu najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle,
Kiedy jest nam tylko dobrze - to niedobrze

PRZERYWNIK IV

Koci, koci, łapci, pojedziem do babci, - Ale ani słówka, bo babcia Żydówka
.
W czasie okupacji uczestniczył w wieczorach literackich m.in. w gmachu PASTY [róg Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej]. Już po wstąpieniu do seminarium, obronił pracę magisterską na Uniwersytecie Warszawskim pt. „ Juliusza Słowackiego”.

W latach 70. zaczął jeździć po Europie i USA. W Nowym Jorku odebrał nagrodę Fundacji Alfreda JURZYKOWSKIEGO, której ja miałem być stypendystą [dzięki protekcji prof. Rogozińskiego – przedstawiciela Fundacji na Polskę]. Był w Szwajcarii i Francji, Anglii i Niemczech, na Węgrzech itd. Piszę o tym, by pokazać różnicę między wykreowanym image-m a rzeczywistością. O Kościele w Szwajcarii trafnie zauważył:

„Kościół tam jest ELITARNY, o wiele mniej ludzi chodzi na msze niż w Polsce. [Kościół] jest tam czymś małym podobnym do ziarnka gorczycy. Każdy triumfalizm ma swoją słabość”.

Ks. Twardowski to, dalej, precyzuje:

„...triumfalizm powszechnego uczestnictwa w polskim Kościele sprzyja powierzchowności wiary. Religia sama w sobie wymaga pewnej mądrości i dystansu, a masowość i idące za nią uproszczone nauczanie z katechizmu spłyca wiarę”.

Dla mnie BINGO, bo kto w Polsce przeczytał chociaż Ewangelie? No to, dla oddechu PRZERYWNIK V

Dobrego dziadka staruszka
grypa wsadziła do łóżka
Do widzenia mówi dziadzio
a tu domownicy radzą:
dobry dziadziu figiel zrób
by nie leżał w łóżku trup.

To uproszczone nauczanie [z katechizmu] prowadzi m.in. do rozdziału duszy i ciała. Mówi on:

„Nieraz wydaje się nam, że dusza siedzi w nas, jak w przedwojennym żelazku. Myślimy, że w chwili śmierci dusza idzie do nieba, a ciało do ziemi. Gdyby tak było, nigdy nie zrozumielibyśmy zmartwychwstania. Przeciwstawialibyśmy materię i ducha, co byłoby sprzeczne z judaizmem. Człowiek to ciało i dusza RAZEM”

. To u PLATONA dusza jest więźniem ciała i musi się wyzwolić z tego więzienia. Według chrześcijaństwa, Bóg wskrzesi człowieka całego przy końcu świata, w dniu ostatecznym.

„Jeżeli umrze nam ktoś bliski, to nie wierzymy, że leży w trumnie. Oni odeszli, wymknęli się naszym oczom. Zostały tylko ZWŁOKI, to co się ZWLEKŁO - to, co się w proch rozsypuje”.

Stosowny jest tu PRZERYWNIK VI:

Umarli w snach się jawią tylko o dwóch porach - Nocą - wtedy zawsze się obudzisz - i nad ranem- aby świeżo zapamiętać - Zmarli zawsze żywi przychodzą do ludzi

Ks. Twardowski potwierdza słuszność mojej tezy o nieistnieniu ateistów:

„Takich całkowicie niewierzących nie spotkałem. Odrzucają raczej żle wykładaną religię, karykaturę Boga. Są różne okresy w życiu człowieka. Na starość, przed śmiercią, myśl o Bogu staje się bliższa. Przypomina mi się jedno zdanie z wiersza: „Starość to czas, gdy Boga ogląda się z bliska”. Niektórzy się teraz śmieją, że do kościoła przychodzą przeważnie starzy ludzie. Ci starzy kiedyś byli młodymi i wtedy mogli nie chodzić do kościoła. Z biegiem lat Bóg staje się jednak bardziej potrzebny”.

PRZERYWNIK VII:
STOPNIOWANIE Pięć kropli, deszcz, ulewa
Coś niecoś, kawałek, kawał
Kanonik, Prałat, zawał

Mówiąc o KRZYŻU, ks. Twardowski podkreśla, że jest on przede wszystkim znakiem miłości Jezusa do nas, a nie symbolem cierpienia, które jest tylko drogą przekonania nas. Jeszcze ładna uwaga Księdza o przyjaźni, że....

...„zawsze jest wzajemna - nie tak, jak miłość. Można beznadziejnie kochać przez całe życie, ale nie można beznadziejnie się przyjaźnić”.

Na koniec kwestia etymologicznej zbieżności „sztuki” i „sztuczności”. Według Księdza, nawet najbardziej realistyczne dzieło jest deformacją rzeczywistości i dlatego nie dziwi nas podobna zbieżność w języku angielskim:„art” i „artificial”, czy w niemieckim: „Kuntser” i „Kuntslich”.
Pozostał , PRZERYWNIK VIII [wszystkie wybrane przeze mnie], który przypomina mi rysunek z „Małego Księcia”, przedstawiający węża, który zjadł słonia:

Co to jest para wodna
tylko umysł dziecka
jak źrebak szybki
odpowiedział od razu
- DWIE MAŁE RYBKI

PS. Pochowany został, wbrew swojej woli, decyzją Glempa, na placu budowy Sanktuarium Opatrzności Bożej, by wspomóc zdobywanie pieniędzy na ledwie zaczętą budowę, swoimi zwłokami. No właśnie, bo przecie to tylko ZWŁOKI