Friday, 20 September 2019

Jan WOLKERS - „Powrót do Oegstgeest”


Jan  Wolkers (1965-2007) (Wikipedia)
„..- holenderski pisarz, malarz i rzeźbiarz, zaliczany do najwybitniejszych pisarzy współczesnej literatury niderlandzkiej.  W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych napisał serię autobiograficznych powieści i zbiorów opowiadań. Najbardziej znaną z nich jest "Rachatłukum". Wolkers jest także autorem pomnika upamiętniającego ofiary z Auschwitz w Amsterdamie.”
Na  LC  dwie  jego  książki:  „Rachatłukum”  7,58 (113 ocen i 150pinii0 (1968, polskie  wyd.1990)  oraz  ta:  5,31 (13 ocen i 0 opinii) (1965, polskie  wyd.1990);  czyli  staroć  mnie  nieznana,  w  sam  raz  dla  samotnego  poszukiwacza,  takiego  jak  ja.  Wikipedia: 
„..Proza Wolkersa to – nie po raz pierwszy w literaturze niderlandzkiej – jedna wielka autobiografia, składająca się z wycinków ze zdarzeń z dzieciństwa w wielodzietnym purytańsko-kalwińskim domu i młodości coraz to samotniej spędzanej pod znakiem przemocy starszego pokolenia.  Utwór został wpisany do kanonu literatury niderlandzkiej. W powieści czterdziestoletni narrator, który wykazuje wiele cech samego autor..   .. przyjeżdża po latach z odwiedzinami do domu rodzinnego, by skonfrontować wspomnienia z teraźniejszością. Wykorzystując potoczny, często dosadny język, Wolkers szczegółowo opowiada o młodości narratora. Wraca myślami do czasów dzieciństwa, wspominając atmosferę panującą w rodzinnym domu, religijność ojca, narastanie zagrożenia wojną, pierwsze przyjaźnie i doświadczenia seksualne, krewnych itp.”.
Nic  więcej  nie  znalazłem  ani  w  języku  polskim,  ani  angielskim,  bo  to,  że  powieść  jest  autobiograficzna,  to  już  wiemy.
Autor  wspomina  straszne  purytańskie  protestanckie  wychowanie,  przeładowane  nieustającym  odwoływaniem  się  do  Biblii  i  stara  się  wprowadzić  nutę  komicznego  sarkazmu  jak (s.22,2):
„..Jeden z tych chłopców został później zesłany przez własnego ojca na wyspę na Morzu Śródziemnym, ponieważ kradł wszystko co tylko popadło. Udało mu się nawet zwędzić w nocy perski dywan z sypialni rodziców.  „Musiał unieść łóżko w nogach, podczas gdy my spaliśmy w najlepsze. Ten chłopak jest silny jak tur”, powiedział jego ojciec nie bez dumy. Inny trafił do indonezyjskiego więzienia za pederastię. A mimo to mój wuj został multimilionerem. Nie żyje już od dawna i pewnie stoczyły go robaki. Na łożu śmierci powiedział: „To po to się przez całe życie pracuje.” I umarł…”
Spotkanie  z  ojcem – dewotem  skłania  do  ironii (s.41,1):
„..Co będzie z Bogiem, kiedy on umrze, pomyślałem…”
Niestety,  im  dalej  tym  gorzej,  wspomnienia    infantylne  i  nudne,  a  opisy  pierwszych  praktyk  seksualnych  żenujące.  Humoru  „nima”.  Jeśli  już  się  zdarzy,  to  mnie  nie bawi,  np.  opis  przygotowywania  ekranu   domowego  kina (s.136,1}:
„…prześcieradło, na którym w świetle projektora widoczne były plamy po nocnym moczeniu się  młodszego rodzeństwa..”
Napis  w  kiblu  (s.145):
„W tym wnętrzu, Gdzie nigdy nie śpiewa ptak. Tu człowiek coś zostawia. Co śmierdzi okropnie tak.”
Autor  się  rozkręcił,  lecz  ja  tego  nie  kupuję,  bo  przez  44 lata  PRL  używałem  gazet  bez  opisanych  perturbacji (s.147,9):
„..I jeśli ktoś był biedny, miał czarną plamę w kroku majtek. Od farby drukarskiej. Bo trzeba się było podcierać gazetą…”
Do  tego  obrzydlistwa  non-stop  tzn.  obsesyjnie  często  pojawiające  się  ropuchy  i  wszelakie  obrzydliwe  robactwo.  Np.  (s.178):
„..Nagle pochyliłem się i ostrożnie wylałem na żabę śmietankę do kawy. Na chwilę zamknęła oczy, lecz nadal siedziała nieruchomo. Dopiero gdy wstałem, uskoczyła w bok. Został tylko ślad przypominający odchody czapli…”
Opis  pracy  14-letniego  bohatera  w  charakterze  „..dozorcy zwierząt w Laboratorium Patologicznym Szpitala Akademickiego w Lejdzie…”  wyczerpała  moją  cierpliwość. Przykład (s.186,7):
„..Ściskaliśmy mysz w drzwiczkach klatki, aż przewracała się z okrwawioną łapką do tyłu i natychmiast pożerana była żywcem przez pozostałe. A wtedy ja mściłem się na nich w ten sposób, że wkładałem je wszystkie do garnka, wpuszczałem tam przewód gazu i je zagazowywałem. Innemu szczurowi, którego on trzymał mocno za głowę obiema rękami w gumowych rękawiczkach, rozciąłem mosznę i wydłubałem ze środka czubkiem nożyczek jądra, które wyglądały jak przekrwione  ziarenka fasoli. Potem stłukliśmy go do nieprzytomności i wrzuciliśmy do klatki brzemiennej samicy, która natychmiast zaczęła go pożerać poczynając od miejsca, gdzie znajdowało się rozcięcie. Gdy wyżarła mu cały zad, odcięliśmy jej głowę i nożyczkami rozcięliśmy brzuch, gdzie zobaczyliśmy wiercące się skrawki mięsa, które miały się urodzić w kilka dni później…”
Jasiu!  Przesadziłeś,  więc „wal  się”!   Masz  PAŁĘ!   za  większą  połowę (229 z  369)  i  niech  nikt  mnie  nie  przypomina,  że  kolejny  raz  dałem  się  nabrać



Wednesday, 18 September 2019

Muharem Bazdulj - „Koncert”


Ten  świetny  reportaż  stwarza  okazję,  by  przypomnieć   aktywność  polityczną  i  społeczną   najpopularniejszej  grupy  U2 (Wikipedia):
„..Since the early 1980s, the members of U2—as a band and individually—have collaborated with other musicians, artists, celebrities, and politicians to address issues concerning poverty, disease, and social injustice.
In 1984, Bono and Adam Clayton participated in Band Aid to raise money for the 1983–85 famine in Ethiopia. This initiative produced the hit charity single "Do They Know It's Christmas?", which would be the first among several collaborations between U2 and Bob Geldof. In July 1985, U2 played Live Aid, a follow-up to Band Aid's efforts. Bono and his wife Ali, invited by World Vision, later visited Ethiopia where they witnessed the famine first hand. Bono would later say this laid the groundwork for his Africa campaigning and some of his songwriting.  In 1986, U2 participated in the A Conspiracy of Hope tour in support of Amnesty International and in Self Aid for unemployment in Ireland. The same year, Bono and Ali Hewson also visited Nicaragua and El Salvador at the invitation of the Sanctuary movement, and saw the effects of the Salvadoran Civil War. These 1986 events greatly influenced The Joshua Tree album, which was being recorded at the time.
During their Zoo TV Tour in 1992, U2 participated in the "Stop Sellafield" concert with Greenpeace to protest a nuclear factory.  Events in Sarajevo during the Bosnian War inspired the song "Miss Sarajevo", which premiered at a September 1995 Pavarotti and Friends show, and which Bono and the Edge performed at War Child.  U2 fulfilled a 1993 promise to play in Sarajevo during the PopMart Tour in 1997.  The following year, they performed in Belfast days prior to the vote on the Good Friday Agreement, bringing Northern Irish political leaders David Trimble and John Hume on stage to promote the agrement   Later that year, all proceeds from the release of the "Sweetest Thing" single went towards supporting the Chernobyl Children's Project.
U2 with Brazilian president Dilma Rousseff in 2011 (from left to right): Mullen, Bono, Rousseff, Clayton, and the Edge
The band dedicated their 2000 song "Walk On" to Burma's pro-democracy leader Aung San Suu Kyi, who had been under house arrest since 1989.  In late 2003, Bono and the Edge participated in the South Africa HIV/AIDS awareness 46664 series of concerts hosted by Nelson Mandela   In 2005, the band played the Live 8 concert in London, which Geldof helped stage on the 20th anniversary of Live Aid to support the Make Poverty History campaign. The band and manager Paul McGuinness were awarded Amnesty International's Ambassador of Conscience Award for their work in promoting human rights.
Since 2000, Bono's campaigning has included Jubilee 2000 with Geldof, Muhammad Ali, and others to promote the cancellation of third-world debt during the Great Jubilee. In January 2002, Bono co-founded the multinational NGO DATA, with the aim of improving the social, political, and financial state of Africa. He continued his campaigns for debt and HIV/AIDS relief into June 2002 by making high-profile visits to Africa.  Product Red, a for-profit licensed brand seeking to raise money for the Global Fund, was co-founded by Bono in 2006.   The ONE Campaign, originally the US counterpart of Make Poverty History, was shaped by his efforts and vision.
In late 2005, following Hurricane Katrina and Hurricane Rita, the Edge helped introduce Music Rising, an initiative to raise funds for musicians who lost their instruments in the storm-ravaged Gulf Coast.   In 2006, U2 collaborated with pop punk band Green Day to record a remake of the song "The Saints Are Coming" by the Skids to benefit Music Rising.  A live version of the song recorded at the Louisiana Superdome was released on the single.
At the 3rd iHeartRadio Music Awards in April 2016, U2 were honored with the Innovator Award for "their impact on popular culture and commitment to social causes."
Several authors and activists who publish in politically left journals such as CounterPunch have decried Bono for allowing his celebrity to be co-opted by an association with political figures such as Paul Wolfowitz,  as well as his "essential paternalism".   Other news sources have more generally questioned the efficacy of Bono's campaign to relieve debt and provide assistance to Africa.
Bono has received a number of awards for his music and activism, including the Legion of Honour from the French Government in 2003, TIME Magazine's Person of the Year for 2005 (along with Bill Gates and Melinda Gates), and an honorary British knighthood in 2007..”
Wikipedia  o  koncercie  U2:
„On 23 September 1997, the Irish rock band U2 held a concert at Koševo Stadium in SarajevoBosnia and Herzegovina, as part of the group's PopMart Tour. They were the first major artist to hold a concert in the city after the end of the Bosnian War. Approximately 45,000 fans attended the show.
The band first became involved with Sarajevo in 1993 on their Zoo TV Tour; approached by aid worker Bill Carter about bringing attention to the Siege of Sarajevo, the band conducted nightly satellite transmissions with Bosnians during their shows. These link-ups were the subject of criticism from journalists for mixing entertainment with human tragedy. Although the war made it impractical for U2 to visit Sarajevo at the time, they vowed to eventually play a concert in the city. After the conflict ended in November 1995, they made arrangements to visit Sarajevo, and with help from United Nations ambassadors and peacekeeping troops, they scheduled and played the concert in 1997.
The band offered to hold a benefit concert or small show in Sarajevo, but it was requested that they stage a full PopMart concert. The performance consequently featured the tour's extravagant stage, and the band played a set list typical of the tour. The show brought together people of different ethnicities who had previously clashed during the war, and train service was temporarily resumed to allow concertgoers to attend. Among the songs played was "Miss Sarajevo", written by U2 and Brian Eno about a beauty pageant held during the war. Although the band were displeased with their performance and lead vocalist Bono had vocal difficulties, the concert was well received and was credited with improving morale among Bosnians. The members of U2 consider the show to be among their proudest moments. The concert was lauded by Bosnians…..”
Tamże:
 "For two magical hours, the rock band U2 achieved what warriors, politicians and diplomats could not: They united Bosnia”
I  to  ostatnie  zdanie  jest  najważniejsze.  Trauma  powojenna  i  symboliczny  gest U2
 A  reportaż?  Bardzo  ciekawie  napisany  i  potrzebny,  bo  o  wojnie  na  Bałkanach  i  jej  skutkach   należy  pamiętać.    Ku  pamięci!!   Polecam!!  10/10  -  ze  względu  na  wartości  humanistyczne



Tuesday, 17 September 2019

Jun'ichirō Tanizaki - „Niektórzy wolą pokrzywy”


Jun'ichirō Tanizaki (1886-1965) -  japoński  pisarz, był  kandydatem  do  Nobla.  Dwa  niezależne  utwory,  których  powstanie  dzieli  epoka  albo  dwie  (Wikipedia):
„…Niektórzy wolą pokrzywy (1929) – powieść uważana za najlepszą w dorobku pisarza. Jej bohaterem jest mężczyzna pod wieloma względami podobny do samego autora, zachwycony początkowo Zachodem, powoli przychyla się ku trwałym wartościom, wyniesionym z okresu dzieciństwa. (Powieść ta została wydana w Polsce – łącznie z Dziennikiem szalonego starca – w 1972 r. przez Państwowy Instytut Wydawniczy, w tłumaczeniu Mikołaja Melanowicza)….
‘Dziennik szalonego starca’ (1962) – bohaterem jest stary człowiek dobiegający swych dni. Przeżywa on drugą młodość dzięki obecności atrakcyjnej synowej. Znajomość psychiki ludzkiej, doświadczenia starości, cierpka mądrość. ..”
Anglojęzyczna  Wikipedia  o  „Niektórzy  wolą  pokrzywy”:
„..The Japanese title of the novel is literally water pepper-eating bugs, and is the first half of the Japanese saling..     .. "Water pepper-eating bugs eat it willingly", equivalent to the English "Each to his own." ,,              …..Plot:  Kaname and Misako's marriage is drifting towards a separation and divorce, and Misako has taken a lover, Aso, to Kaname's approval. Their young son, Hiroshi does not yet know anything about their plans. Both are procrastinating over this marital decision; Kaname realizes that he is fascinated by his father-in-law's bunraku theater and young mistress O-hisa. Misako's father is a traditionalist who attempts to keep the couple engaged in the arts of Japan, in order to purge the negative influence from the West…”
I  jeszcze,  najistotniejsza,  jakże  trafna,  choć  wyrażona  delikatnie,  kwintesencja   o  „Dzienniku..”(Wikipedia):
„..Niewielu pisarzy tak dogłębnie poznało mroczne zakamarki ludzkiej namiętności i pożądania. Z pewnością zaś żaden inny japoński pisarz nie przejął tak licznych elementów ze sprzecznych wobec siebie tradycji: japońskiej i zachodniej, poszukując istotnej syntezy obu kultur. W swej twórczości, naznaczonej piętnem pogoni za anormalnymi przyjemnościami, zajmuje się tym, co dla innych jest żenujące i niegodne opisu…”
 „Dziennik…”  zaczyna  się   bulwersująco (s.7):
 „..gdy doszedłem do wieku siedemdziesięciu siedmiu lat i straciłem wszystkie męskie możliwości, zacząłem nagle odczuwać pociąg nie do ładnych dziewcząt w spodniach, lecz do chłopców w stroju dziewczęcym..”
Ja  MAM  właśnie  77 lat  i  hołduję  zasadzie,  że  wszystko  dozwolone,  ale  we  właściwym  wieku.  A  tak  -  ŻENADA!!  Odrażający,  rozpadający  się   staruch  -  erotoman,  który  zapomniał  o  modlitwie:  „Boże,  zabrałeś  moce,  zabierz  więc  i  chęci!!”
Po  ochłonięciu  i  przypomnieniu  sobie  adaptacji  filmowej  tej  książki  (Keigo Kimura „Diary of a Mad Old Man” 1962)  ,  zaaprobowałem  konwencję  ekshibicjonistycznych  zwierzeń  schorowanego  starca,  obsesyjnie   pożądającego  synową  i  z  zaciekawieniem  poznawałem  objawy  tej  obsesji,  jak  i  jego  przemyślne  intrygi. „Dziennik  szalonego  starca”  to  znakomity  opis  relacji  między  pożądaniem  a  wolą  życia,  to  t r a g i k o m e d i a   ludzkiej  egzystencji,
Druga  część  też  szokuje,  bo  zaczyna  się  od  stosunku  homoseksualnego  z  gwiazdą  japońskiego  teatru,  lecz  to  incydent,  a  jest  to  opowieść,  stara  jak  świat,  o  obiekcjach  w  powiadomieniu  dziecka  o  rozpadzie  małżeństwa  rodziców.  Dla  mnie  ma  wartość  poznawczą   na  temat  japońskiego  teatru  lalek    BUNRAKU.   Ciekawych  odsyłam  do  https://pl.wikipedia.org/wiki/Bunraku.
Reasumując,  czas  na  pewno  niestracony,   lecz  z  zachwytu  nie  pieję  8/10.  Jeszcze  jedno:  daty  powstania  utworów  różnią  się  o  33 lata;  to  widać,  to  słychać,  to  czuć,  bo  to  drugie  trochę  jednak  nudnawe.

Monday, 16 September 2019

Ismail KADARE - „Krew za krew”


UWAGA!  Nie  wiem,  jak  redaktorzy  czy  recenzenci  czytają  książki,  lecz  nigdzie  nie   spotkałem  anonsu,  że  ta  jest  POETYCKĄ  OPOWIEŚCIĄ  O  MISTYCZNEJ  MIŁOŚCI!!  Bohater  ginie  w  poszukiwaniu  ukochanej…
Dopisek,  wart  nagłówka:   CO  ZA  POEZJA!!!   CO  ZA  CZAROWNA  MIŁOŚĆ!!  BOMBA!!
Ismail  Kadare (ur.1936) -  albański  poeta  i  pisarz.  Wikipedia:
„…In 1992, he was awarded the Prix mondial Cino Del Duca; in 1998, the Herder Prize; in 2005, he won the inaugural Man Booker International Prize; in 2009, the Prince of Asturias Award of Arts; in 2015, the Jerusalem Prize, and in 2016, he was a Commandeur de la Légion d'Honneur recipient. Kadare is regarded by some as one of the greatest European writers and intellectuals of the 20th century and, in addition, as a universal voice against totalitarianism…”
Polskojęzyczna  Wikipedia:
Krew za krew (alb. Prilli i thyer, dosł. Złamany kwiecień) – powieść albańskiego pisarza Ismaila Kadare, wydana po raz pierwszy w roku 1978. Jej polski przekład, dokonany z języka francuskiego przez Annę Mencwel i wydany w 1988 r., był drugim przekładem powieści tego autora na język polski (po Generale martwej armii, 1984).    
We wsi Brezftoht u podnóża Gór Przeklętych skłócone od 70 lat rody Berishów i Krueciuciów (Kryequqet) toczą ze sobą wojnę. Jej ofiarą padło już czterdzieści cztery osoby. Zgodnie z zasadami prawa zwyczajowego, każda kolejna śmierć członka rodziny zobowiązuje do zemsty. W chwili gdy rozpoczyna się akcja powieści, wisząca w domu skrwawiona koszula Mehila Berishy zobowiązuje jego brata Gjorga do dokonania zemsty na rodzinie Krueciuciów. Po upływie czasu rozejmu przewidzianego w prawie zwyczajowym, zemsta staje się obowiązkiem Gjorga, ale prowadzi nieuchronnie do tego, by on sam padł jej ofiarą. W ostatniej scenie umierający Gjorg słyszy głos Zefa Krueciuca, który wygłasza przewidzianą zwyczajem formułę.
Powieść Krew za krew należy do najczęściej tłumaczonych dzieł Ismaila Kadare – doczekała się przekładu na 16 języków. W 1985 na motywach powieści powstał film fabularny Niezaproszeni w reżyserii Kujtima Çashku, a cztery lata później – film W cieniu słońca w reż. Waltera Sallesa.”
Wiedza  Polaków  o  Albanii  jest  nad  wyraz  uboga,  więc  zachęcam  do  zajrzenia  choćby  do  Wikipedii  pod  hasła  Iliria,  Albania  czy  Hodża,  a ja  tylko  wspominam,  że  korzenie  Albanii  tkwią  w  wielkiej  Ilirii,  że   Turcy    zniewolili  w  1435,  że  chwilowo    wyzwolił  bohater  narodowy  Skanderberg  (pamiętam  z  dzieciństwa w l.50,  świetny  film  o  nim),  że  niepodległość odzyskała  w  1912,  lecz  reformy  i  wyjście  z  ciemnoty  i  zacofania  zawdzięcza  Hodży (1908-85),  który   nie  tylko   zwalczył  malarię  i  kiłę,  zelektryfikował  kraj,  przeprowadził  reformę  rolną  i  zlikwidował  analfabetyzm,  lecz  również  zakazał    praktyki  tzw  morderstwa  honorowego -  Gjakmarrji,  a  o  tym  jest  omawiana  lektura.
Wszystko  co  powyżej  napisane  to  zaledwie  wierzchnia  warstwa,  a  clou  to  piękna,  mistyczna  miłość,  mimo  niesprzyjających  okoliczności.  Na  LC  ocena  dobra,  ino  czytelników  mało   7,11 (38 ocen i 6 opinii).  Tylko 155 stron,  świetnie  się  czyta,  gorąco  polecam,  a  za  wspomnianą  poetycką  miłość  daję  10/10. 


Friday, 13 September 2019

Harry MULISCH - „Zamach”


Film  oparty  na  tej  książce  dostał  Oskara,  a  ta  książka  dostępna  na: https://docer.pl/doc/nnxvxc
Harry  Mulisch (1927-2010) -  holenderski  pisarz  pochodzenia  żydowskiego,  zaliczany  do  „wielkiej  trójki”  najważniejszych  pisarzy  współczesnej  literatury  niderlandzkiej.  Światową  sławę  przyniosły  mu  „Zamach” (1982)  i  „Odkrycie  nieba” (1992).  John Updike  o  „Zamachu” (Wikipedia):
„In the New YorkerJohn Updike called the novel "brilliant" and "a kind of detective story" that "combines the fascination of its swift, skillfully unfolded plot with that of a study on the  psychology of repressed memory..”
Ja  o  nim  dotychczas  nie  słyszałem,  a  więc   znowu  nowe,  wspaniałe  odkrycie!!!  Na  LC  7,23 (64 ocen  i  TYLKO  5 opinii).  Tamże:
„…Punktem wyjścia powieściowej akcji, obejmującej lata 1945 - 1981, jest dokonany u schyłku wojny przez członków ruchu oporu zamach na inspektora policji, faszystę i kolaboranta. Złożoną prawdę o tym zdarzeniu, jego uczestnikach i konsekwencjach Mulisch odsłania stopniowo, posługując się techniką powieści sensacyjnej, psychologicznej i politycznej.”
Najfajniejsza  recenzja  na  LC: 
 kari82:
Bardzo  interesująca  fabuła..     niesamowite   jak  przypadkowy  trup  może  zmienić  twoje  życie”
Tematem  książki  jest  dylemat  szczególnie  znany  Polskiemu  Podziemiu:   czy  akcje  Ruchu  Oporu    etycznie  uzasadnione,  mimo  świadomości  o  nieuchronnym  krwawym  odwecie  okupanta  na  ludności  cywilnej?  Aby  skłonić  czytelnika  do  głębszych  refleksji,  autor  przedstawia  racje  każdej  strony,  a  clou  stanowi  wyjaśnienie  przyczyny   przerzucania  trupa   na  posesję  akurat  tego  sąsiada.
 Poza  fabułą  ciekawe  twierdzenia (s.70 z  168 pdf):
„…Współczesny liberalizm..   .. łączy w sobie fundamentalny pesymizm na temat ludzkiej solidarności z poglądem, że jednostka winna korzystać z maksymalnej wolności. Ale albo jest się pesymistą i wtedy pozostaje się przy narzuconym porządku, albo jest się optymistą i wtedy stawia się na wolność. Jedno i drugie razem wzięte nie jest możliwe. Nie można łączyć pesymizmu socjalizmu z optymizmem anarchizmu. A jednak połączenie takie ma miejsce, i to właśnie w przypadku liberalizmu. Jest to więc bardzo proste..   ..wystarczy wiedzieć, czy się jest optymistą, czy też pesymistą…”

W  kapitalnej  rozmowie  dwóch  synów:  zamordowanego   faszystowskiego  policjanta  oraz  Antona,  którego  rodzina  została  zastrzelona  w  odwecie,  pada   zdanie  jakże  istotne  per  analogiam  dla  Polaków  walczących  z  tzw  komunizmem(s.80):
„…Dopiero gdy fiihrer zaczął przegrywać, okazało się nagle, że wszyscy są w ruchu oporu, cholerne tchórze….” 
Najważniejsza  jednak  wydaje  się  rozmowa  zamachowca  z   Antonem,  która  udowadnia,  że  nie  było  dobrego  rozwiązania,  a   po  prostu  (s.143):
 „- Każdy zrobił to, co zrobił, i nic innego….”
Świetna,  pasjonująca   opowieść  o  traumie   pokolenia  wojennego,  z  równoczesnym   brakiem  zrozumienia  „tamtych”  czasów  przez   dzieci  i  wnuki.  Niestety!
Jest  godzina  3.30  rano  i  to  najlepiej  świadczy   o  wartości  książki  10/10