Monday, 17 November 2014

Sergiusz PIASECKI - "Nikt nie da nam zbawienia..."

Sergiusz PIASECKI - “Nikt nie da nam zbawienia..”
Panowie Redaktorzy Wikipedii i in.! Nie wybielajcie Piaseckiego, bo on tego nie potrzebuje. Początkowo nic go z Polską nie łączyło, w domu mówiono wyłącznie po rosyjsku, a potem został BANDZIOREM, złodziejem i narkomanem. Dostał wyrok śmierci jako kryminalista, odsiedział 11 lat, aż dzięki sukcesowi jego powieści pt „Kochanek Wielkiej Niedżwiedzicy”, ujęło się za nim grono literatów z Wańkowiczem na czele i wymusiło na prezydencie Mościckim zwolnienie go w 1937 z więzienia. W AK był potrzebny, do wykonywania wyroków śmierci, bo wśród „normalnych” ludzi trudno jest znależć chętnych do pociągania za cyngiel. Cały jego urok polega na połączeniu „barwnego” życia z wybitnym talentem literackim. Nie róbcie z niego grzecznego chłopca, dumnego patrioty etc bo to nijak do niego nie pasuje i szkodzi sympatii jaką czytelnicy czują do tego niesfornego awanturnika. Nie róbcie z prostackich „Zapisków oficera Armii Czerwonej” pozycji sztandarowej, bo to „wypadek przy pracy” inspirowany konkretną sytuacją polityczną na emigracji, a talent Piaseckiego ujawnił się bardziej we wszystkich pozostałych pozycjach.
To teraz mogę już przejść do tej „fajnej” książki, która podobno jest trzecią częścią trylogii opisującej „środowisko mińskiego półświatka” /okładka/. I właśnie powyższa „przemowa” nabiera sensu, bo człowiek z „zewnątrz”, nigdy, w żaden sposob, nie byłby w stanie tak wiarygodnie przedstawić „kodeksu honorowego” przestępców, ani nakreślić psychologicznych rysów poszczególnych postaci.
Przejęcie władzy przez spragnionych wszelkich dóbr bolszewików stwarza konkurencję w złodziejskim fachu między funkcjonariuszami nowej władzy, dotychczasową ferajną, lecz i zwykłymi ludżmi zepchniętymi do skrajnej nędzy. Sama opowieść jest banalna, rodem z piosenek Grzesiuka, gdzie kochanka bandyty zdradza go i wydaje katom na śmierć. Samo zaś zakończenie, że niby białoruska ludność czeka na wyzwolenie przez Polaków śmierdzi fałszem.
Niemniej, książka jest świetnie napisana i nie ma możliwosci oderwania się od lektury