Tuesday, 11 November 2014

Norman MAILER - "Twardziele nie tańczą"

Norman MAILER - “Twardziele nie tańczą”
Autor /1923-2007/ jednej dobrej książki tj „Nagich i martwych” /1948/ i nic tego nie zmieni. A że z czegoś trzeba żyć to się uprawia różne gatunki. A „pracą ludzie się bogacą”, a jak się nie bogacą to zdobywają chociaż nagrody. No i Mailer , dzięki wytrwałości został laureatem „Bad Sex in Fiction Award”. A cio to jest, cytuję z Wikipedii”
„The Literary Review Bad Sex in Fiction Award – nagroda przyznawana corocznie autorowi, który stworzy najgorszy opis aktu seksualnego w dziele powieściowym....
..Uzasadnienie nagrody to "zwrócić uwagę na niewyrafinowane, niesmaczne, często bezcelowe stosowanie opisów seksualnych w powieści współczesnej i zniechęcać do nich"
W literaturze światowej nie ma już miejsca na nieudane eksperymenty, a szczególnie na prostactwo i wulgarność. Odszedłem od zamiaru cytowania obscenicznych opisów, zawartych w omawianej książce /wyd.1983/, szczególnie ze stron 91, 130, 133. 147, 167, 261 i in., ograniczając je do jednego zdania: /str.91/
„...Oddawał na nią mocz, również ze względu na nas, byśmy to oglądali na ekranie telewizora..”’
Mailer to amerykański PROSTAK, PRYMITYW i CHAM, a tym, którzy nie wierzą polecam porównawczą lekturę następujących dzieł: Boccaccio „Dekameron”, markiz de Sade „Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertymizmu” , Brantome „Żywoty pań swawolnych”, Aretino „Jak Nanna swą córkę Pippę na kurtyzanę kształciła”, jak i Miller „Zwrotnik Raka” czy nawet Waltari „Egipcjanin Sinuhe”.
Ponownie obserwuję jak pruderyjna literatura amerykańska zmienia się w trakcie mojego życia w zwyrodnialstwo rodem z Sodomy i Gomory.
Co do fabuły to jest to wyjątkowo NUDNY thriller mimo SZEŚCIU trupów, upraw marihuany, czarnego rynku narkotyków, luksusowych szmochodów i trunków, a że z każdej nawet najgorszej chały staram się wyciągnąć coś cennego, to tym razem cenne stwierdzenie przypisywane Twainowi:
„Rzucenie palenia to drobiazg. Robiłem to wiele razy”.
PS Zgodnie z otrzymanym komentarzem, umieszczam uwagę o ponoć wartościowej "Pieśni kata", za którą Mailer dostał Pulitzera, a której nie miałem okazji poznać