Monday, 3 November 2014

Doris LESSING - "Opowieści afrykanskie"

Doris LESSING - “Opowieści afrykańskie”
PEREŁKI ŚWIATOWYCH SHORT STORIES. Czytając pierwsze strony przypomniały mnie się najlepsze opowiadania Hemingwaya, lecz szybko ustawiłem te „lessingowe” na wyższej półce...
Nieprawdą jest, że miejscem akcji jest Zambezja, bo akcja większości opowiadań toczy się w Rodezji Południowej oraz w Transwalu. Ku jasności dopowiedzmy, że Zambezja to obecnie prowincja Mozambiku, Rodezja Południowa to Zimbabwe, Rodezja Północna to Zambia, a Transwal to RPA. Zauważmy też, że sam tytuł zbioru jest mylący, gdyż przesłanie większości opowiadań nie jest uzależnione od konkretnego miejsca. Chcę powiedzieć, że poruszane problemy przez Lessing są ogólnoludzkie i dlatego lokalizacja zdarzeń jest bez znaczenia.
A jakie to są te problemy ? Główne to POCZUCIE WYŻSZOŚCI, BRAK TOLERANCJI i wynikające z niego ZAMYKANIE SIĘ W GRUPACH O TEJ SAMEJ MENTALNOŚCI. Trudno nie zauważyć analogicznych zjawisk we współczesnej Polsce.
Pogarda dominuje w tych opowiadaniach i objawia się we wszystkich konfiguracjach. Bo sam rasizm, nazywany w południowej Afryce apartheidem, to mały wycinek wszechobecnej nienawiści, którą obserwujemy nie tylko do „czarnych”, lecz i w stosunku do Afrykanerów, w sensie potomków Burów pochodzenia głównie niderlandzkiego, a nawet do byłych żołnierzy włoskich /pierwsze opowiadanie/. Ale wspomniany BRAK TOLERANCJI dotyczy wszelkich „originałów” w ramach tej samej kasty, tutaj: osadników anglosaskich. I dlatego za najbardziej reprezentatywne dla całego tomu i moim zdaniem najlepsze jest opowiadanie dwunaste pt „Farma Starego Johna”, od którego lekturę najlepiej zacząć.
Nie mogę pominąć, i tu obecnego ulubionego tematu feministki Lessing, czyli relacji damsko-męskich, które najciekawiej poruszyła w ostatnim opowiadaniu.
Poszczególne opowiadania powstawały przez całe lata 50-te i początek lat 60-tych, a więc na początku kariery, co absolutnie nie powstrzymuje mnie od postawienia najwyższej noty.