Sunday, 2 November 2014

Chico BUARQUE - "Budapeszt"

Chico BUARQUE - “Budapeszt”
Szczęśliwie nie znalazłem entuzjastycznych recenzji tej chały w języku polskim, natomiast anglojęzyczni recenzenci rozpływają się w zachwytach nad nią; tylko, że ja do gustu amerykańsko-kanadyjskiego już /po 25 latach w Kanadzie/ się przyzwyczaiłem, i z reguły co ich śmieszy to mnie przysępia i vice versa. Pozorna śmieszność jakiegoś języka świadczy o infantylizmie śmiaczy, a nie moją winą jest, że anglosasi mają organiczną wadę wymowy i nie są zdolni do wyartykułowani polskich czy węgierskich słów. Pamiętam, jak kiedyś Krzysztof Kieślowski odmówił udzielenia wywiadu amerykańskiemu dziennikarzowi do czasu prawidłowego wymówienia przez niego nazwiska reżysera.
Bohaterem jest nieudacznik, oszust, którego recenzenci nazywają delikatnie ghostwriterem. Przewidywalnie, zleceniodawcy, czyli współuczestnicy oszustwa, boją się ujawnienia go i szantażu związanego z nim. I dobrze, przecież skoro była zbrodnia, winna być kara. Swój proceder przenosi oszust z Brazylii na Węgry. Do tego dwie kobiety tolerujące pętaka i niewykorzystanie skądinąd niezłego pomysłu z ekscentrycznością węgierskiego języka i folkloru.
SZKODA GADAĆ !!! CHAŁA !!