Wednesday, 26 November 2014

Richard RUSSO - "Córka ladacznicy"

Richard RUSSO - “Córka ladacznicy”
Jest to zbiór siedmiu opowiadań napisanych przez Richarda RUSSO /ur.1949/, nagrodzonego w 2001 roku „Pulitzerem” za „Empire Falls”. Na „lubimy czytac” ta książka ma 38 ocen/2 opinie /średnią 4,9, a „Koniec Empire Falls” /polski tytuł/ : 133/7/6,98. Niestety, ta omawiana, jest pierwszą moją lekturą tego autora, nie mam więc skali porównawczej.
Kto nie lubi streszczeń niech dalej nie czyta. Nie wiem o co chodziło autorowi, więc podzielę się swoimi odczuciami po lekturze każdej z siedmiu opowieści:
Stara zakonnica, która jako dziecko prostytutki znalazła schronienie u sióstr zakonnych, opisuje i przedstawia na „warsztatach pisarskich”, swoje życie pełne udręk ze względu na biedę i pochodzenie. Analiza jej opisu doprowadza do wniosku, że ojcem jej był matki alfons. A ona wyczekiwała przez długie lata jego pojawienia się i żyła nadzieją, że ją od sióstr zabierze./??!!/
Stary dziad, wdowiec, dostaje od nienawidzącej go szwagierki akt zmarłej żony i namiary na malarza-kochanka. Nie wiem po co, ale jedzie do niego i dowiaduje się, że żona zdradzała go przez co najmniej 20 lat. Teraz, nie wiadomo dlaczego zakochuje się w swojej żonie z obrazu, mimo towarzystwa młodej, pięknej kochanki i faktu, że żona zmarła wiele lat temu /???!!/
52-letni ojciec nieudanej córki zostaje wezwany przez nią, by rozmówić się z zięciem, który jej przyłożył. Ojciec ekspediuje zięcia /??!!/
Kobieta, pochodząca z dołów społecznych /chowana w przyczepie campingowej w Phoenix/, dusi się w małżeństwie ze spokojnym sklepikarzem; ucieka więc od męża, zabierając jego samochód i ich 12-letniego syna, młodocianego bandytę-chuligana. Konfrontacja z rzeczywistością i brak forsy zmusza ją do sprzedaży starego grata i powrotu do ciapowatego męża, by całe dalsze życie wspominać bezsensowną eskapadę /??!!/
Emerytowany pisarz z 55-letnią żoną trafiają na plażę nudystów, rozbierają się, a gdy przypadkowi młodzi ludzie pomagają mu, po chwilowym jego zaćmieniu, odnależć żonę, to on każe jej zakryć nagość /??!!/
Dwóch niezbyt wielkich pisarzy miota się z pomysłem podjęcia akcji mającej na celu zamknięcie /ponoć/ śmiercionośnej fabryki, której właścicielem jest ojciec jednego i która spowodowała /ponoć/ śmierć drugiego, /ale zapewniała mu egzystencję/ Okazuje się, że i syn-pisarz ma /ponoć/ niezłośliwego raka. /??!!/
W małym miasteczku nudna scenka rodzajowa z małżeństwem chwilowo w separacji i dwoma chłopcami-nieudacznikami zmuszanymi przez ojców do gry w baseballa. /??!!/
PODSUMOWANIE: banialuki, duperele, nudna tematyka, a jeszcze nudniejszy opis wydarzeń. Cel takiego pisarstwa pozostaje nieznany. Gwożdziem do trumny jest nieporadność językowa tłumaczki, ktora jest na bakier ze stylistyką języka polskiego. Np: /str.108/
„Poza tym to w końcu przez niego ich powrót na wyspę, o którym tak często rozmawiali, był ciągle odkładany co najmniej przez ostatnich dziesięć lat”
Winno być:
„Poza tym, ich powrót na wyspę, o którym tak często rozmawiali, był ciągle odkładany /właśnie/ przez niego od co najmniej dziesięciu lat”