Saturday, 8 November 2014

Doris LESSING - "Podróż Bena"

Doris LESSING - „Podróż Bena”
To poniekąd ciąg dalszy „Piątego dziecka” /1988/, napisany 12 lat póżniej /2000/. Idiota ma teraz 18 lat. Muszę podkreślić, że używam określenia „idiota” nie w sensie potocznym, lecz ściśle naukowym. Teraz zapanowała moda, by „idiotyzm” zastępować przydługim określeniem:
„niesprawność intelektualna w stopniu znacznym /upośledzenie umysłowe znaczne/, ograniczające IQ do 20-34”.
Przez parędziesiąt stron się zżymałem, że nuda, że pomysł ściągnięty z „Myszy i ludzi” Steinbecka, że dosyć mam kalekich, zboczonych, ułomnych, niepełnosprawnych, nieuleczalnie chorych etc, bo niby dlaczego w kółko mam czytać o mniejszości, skoro należę do większości populacji, zdrowej na ciele i umyśle.
I nagle, koło 50 strony, mnie wciągnęło, i mocno trzymało do ostatniej strony. Może trochę za dużo „awansów społecznych”, bo w realu nie przechodzi się tak łatwo z prostytucji ulicznej „na salony”, a z gangów młodocianych przestępców na „uczciwe” posady. Niemniej, ciekawa książka, ze względu na szeroką gamę charakterów i losów, a odważny /wobec czytelnika/ koniec zaimponował mnie i zmusił do postawienia 8 gwiazdek, podobnie jak „Piątemu dziecku”.
Gryzę się w język, by więcej nie powiedzieć, ale nie chcę Państwu popsuć lektury, bo sądzę, że po nią sięgniecie.