Sunday, 30 November 2014

Paweł JASIENICA - "Rzeczpospolita Obojga Narodów" cz.II

Paweł JASIENICA - “Rzeczpospolita Obojga Narodów” cz.II
„Calamitatis regnum”
Podtytuł „CALAMITATIS REGNUM” /„upadek {nieszczęścia} królestwa”/ określa treść. Czas to lata 1648-1696, a więc okres tak barwnie opisany przez Sienkiewicza. I to właśnie fani Sienkiewicza, bezkrytyczni czytelnicy literatury „Ku pokrzepieniu serc” będą poddani szokującej konfrontacji podczas lektury Jasienicy.
Książka zaczyna się dzień po koszmarnej klęsce wojsk polskich z Kozakami Chmielnickiego i sprzymierzonymi z nimi Tatarami Tuhaj-beja pod Korsuniem, w dniu 26 maja 1648 roku. Główną przyczynę klęski Jasienica upatruje w „kłótniach dowódców”, których tak opisuje: /str.25/
„Wobec nieobecności obydwu hetmanów koronnych dowódcami zostali trzej regimentarze - Dominik Żasławski, Mikołaj Ostroróg i Aleksander Koniecpolski. Pierwszy z nich - uważany za zwierzchnika pozostałych - słynął z głupoty i z zamiłowania do wygód. Drugiemu - rozumnemu statyście i świetnemu mówcy - brakowało najlżejszego pojęcia o wojowaniu. Trzeci - syn wielkiego hetmana, jeden z głównych winowajców rozruchu na Ukrainie - miał pewne zadatki na żołnierza, dwadzieścia osiem lat i odpowiednie do wieku doświadczenie. PIERZYNA, ŁACINA i DZIECINA.. Zwięzła KPINA KOZACKA zawierała charakterystykę słuszną”. /podk.moje/
Wesoło, nie?! No to wyczytajmy, o co w tym wszystkim chodziło, bo w szkołach nic się nie zmieniło i dalej, jak 50 lat temu bredzą o niewinnych katolikach Polakach i złych Ukraińcach, Kozakach, Rosjanach, Tatarach, protestantach, prawosławnych, innowiercach i cholera wie kim jeszcze. /str.8/
„Obraz nie pozostawiający chyba miejsca na wątpliwość. Ukraina była dotychczas traktowana jako pole do rozrostu fortun szlachty wywodzącej się ze wszystkich trzech narodów Rzeczypospolitej, a wiarą i kulturą już jednakowo OBCEJ LUDOWI RUSKIEMU. Bohdan Chmielnicki ani w ogóle nie myślał o znoszeniu pańszczyzny. Pragnął WYPĘDZIĆ znad Dniestru JEZUITÓW, lecz surowo nakazywał chłopom odrabiać powinności należne klasztorom prawosławnym. Sam wraz ze swym kozackim otoczeniem rad był się ZRÓWNAĆ PRZYWILEJEM I ZNACZENIEM ZE SZLACHTĄ POLSKĄ I LITEWSKĄ. Kształtująca się dopiero, lecz już fizycznie potężna narodowość ukraińska NIE ZNAJDOWAŁA dla siebie wygodnego MIEJSCA W PAŃSTWIE D W O J G A NARODÓW.... ..Pańszczyzna miała być nadal odrabiana, lecz na rzecz szlachetnie urodzonych własnego chowu, a NIE DLA LACHÓW, Litwinów, Żydów oraz „wyzuwitów”.”. /podk.moje/
Autor wielokrotnie wraca do tego problemu, w niewiele różniący się sposób: /str.10/
„..skupiająca się przy Chmielnickim szlachta ruska.. ..pragnęła wywalczyć w Rzeczpospolitej lepsze warunki dla SWOJEGO wyznania..”
Jasienica w sprawie Ukrainy konkluduje: /str.33/
„Polityka Rzeczypospolitej dopuściła się na Ukrainie bardzo ciężkich błędów.... ....Krwawa gra skończyła się po paru dziesięcioleciach w sposób BANALNY i ORDYNARNY nawet. Zwyczajnym PODZIAŁEM UKRAINY MIEDZY POLSKĘ I ROSJĘ..”
Ajajaj! A „prawdziwi polacy” /mała litera, bo to nie narodowość, a schorzenie/ twierdzą, że to ziemie RDZENNIE polskie!!!
Po wielu perypetiach znależliśmy w końcu faceta, który zgodził się zostać NAM królem. Wprawdzie tuz przed koronacją powiedział, że.../str.39/
„...uważa się za „NAJBARDZIEJ PRAWDZIWEGO AUSTRIAKA”,”
ale i tak: /str.35/
„Dwudziestego listopada 1648 r. tłumy strojnej szlachty uklękły w świeżym śniegu i na polach pod Wolą znowu uroczyście rozebrzmiał hymn Te Deum laudamus. Prymas nominował królem jednomyślnie obranego w przeddzień Jana Kazimierza Wazę, najstarszego z przyrodnich braci Władysława IV”
Ja, gdybym tam był, też pewnie bym się wzruszył, bo znależć sobie króla to sztuka. Nie ucieszył się sienkiewiczowski BOHATER Jeremi Wiśniowiecki, którego „obsmarował” Davies /”Boże Igrzysko” str.437/:
„Wiśniowieccy /Wyszniewieccy/, panowie Wiśniowca, nosili jedno z budzących największy POSTRACH nazwisk Ukrainy. Dymitr Wiśniowiecki... ..pół Rusin i pół Rumun, założył pierwszą sicz kozacką w Chortycy nad Dnieprem... ..książę Jeremi Wiśniowiecki /1612-51/, wojewoda ruski i główny PRZECIWNIK Bohdana Chmielnickiego, był jedną z najbarwniejszych i NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNYCH postaci w dziejach Polski. W najpopularniejszej ze wszystkich polskich powieści historycznych, „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza, został odmalowany jako szlachcic, który czynił wiele zamętu i wrzawy, walczył za Rzeczpospolitą i z bezlitosną surowością karał Kozaków i Tatarów. W oczach innych komentatorów był POSPOLITYM BANDYTĄ, ŁUPIEŻCĄ WDOWICH MAJĄTKÓW, RENEGATEM I ZDRAJCĄ..” /podk.moje/
Jak było naprawdę CZYTAJCIE JASIENICĘ, a ja, wybiegając w przyszłość, zacytuję jeszcze jedno zdanie z Daviesa: /cd ze str.438/
„...można było oczekiwać, że tak potężny ród wyda kandydata do polskiego tronu. Nikt natomiast oczekiwać nie mógł, że wyda taką MIERNOTĘ jak Michał Korybut Wiśniowiecki /1640-73/, syn księcia Jeremiego, REZERWOWY KANDYDAT UKNUTEJ PRZEZ AUSTRIAKÓW ELEKCYJNEJ INTRYGI, BEZWOLNY PIONEK W RĘKACH AMBITNYCH PROTEKTORÓW”. /podk.moje/
Ograniczony wymogami recenzji, kończę słowami Jasienicy nt wybranego dopiero co króla; /str42/
„...nieszczęsny Joannes Casimirus Rex musiał ratować państwo z prawdziwego potopu klęsk i nieszczęść. Zadanie miał beznadziejnie trudne, skoro ci, do których należała moc rzeczywista, jak o żrenicę oka dbali o SWOJE PRYWATNE Niepołomice. Los tamtych, Koronnych, mniej im doległ. Rzeczpospolita była zdolna do rozpaczliwych zrywów w obronie własnej, wieńczonych nawet powodzeniem, lecz W SENSIE WOJENNYM TYLKO..... ..Ci ludzie wzrośli w.. ..klimacie PIERWSZEŃSTWA INTERESU PRYWATNEGO”. /podk.moje/ .
I jeszcze dodatek ze str,45:
„LUDZIE ZDEPRAWOWANI JAKO OBYWATELE NIE PRZESTAWALI BYĆ ELITĄ POLITYCZNĄ OBOJGA NARODÓW”
Nie tylko wtedy.