Saturday, 25 October 2014

Robert STONE - "Zatoka dusz"

Robert STONE - „Zatoka dusz”
Stone /ur.21.08.1937 na Brooklynie/ zdobył sławę thrillerem „Dog Soldiers”, uhonorowanym National Book Award 1975. Zaliczany jest do nurtu naturalizmu i porównywany z Conradem, Grahamem Greenem i Faulknerem. Zbiór jego opowiadań pt „Bear and His Daughter” zakwalifikował się do finału Pulitzera. Omawiana „Bay of Souls” ukazała się w 2003 roku.
Czy podoba się Państwu powyższe ? Takie panegiryki można wystawić każdemu, lecz prawda, niestety, jest brutalna. Mamy do czynienia z JESZCZE JEDNYM AMERYKAŃSKIM PRYMITYWNYM GRAFOMANEM. Musimy też odnotować mocno niepokojącą modę wśród pisarzy amerykańskiego kontynentu na wulgaryzację i obsceniczność opisów aktów płciowych. Żeby to chociaż było podniecające !! Nie, to nie moze być, bo jakim trzeba być prostakiem, by emocje wzbudziła fraza: /str.64/
„..zajął się jej łechtaczką. Lizali się wzajemnie z zapałem spragnionych psów..”.
Co to miałoby mieć wspólnego z tuzami lieratury światowej? Co gorsza, sama fabuła jest rozbrajająco banalna. Zdrada małżeńska, brak kontaktu z synem mają miejsce przed wypadem na Karaiby, a tam rewolucja, przy czym nasza bohaterka objawia się jako uczona, jako piękna, seksowna kobieta gustująca w sado-macho, narkotykach oraz alkoholu, jako Kreolka, jako agentka conajmniej trzech wywiadów, jako kochanka Fidela Castro oraz jako kapłanka voodoo. Ale aby zapęłnić 100 stron zajmujących się tym wątkiem, autorowi zabrakło pomysłów, więc do tego grochu z kapustą wrzucił nawet bałkańską Srebrenicę. Pomieszanie wierzeń, religii, języków, obyczajów... a efekt: JEDNĄ WALIZKĘ ZE SZMARAGDAMI ODNALEZIONO, A BOHATERA ŻONA W CZTERY LITERY KOPNĘŁA. Informując o zakończeniu zwolniłem Państwa z idiotycznej lektury.