Tuesday, 2 December 2014

Szymon HOŁOWNIA - "Ludzie na walizkach. Nowe historie"

Szymon HOŁOWNIA - „Ludzie na walizkach. Nowe historie”
UWAGA! DZIESIĘĆ GWIAZDEK, nie za wartości literackie, lecz humanitarne, za CZŁOWIECZEŃSTWO.
Dopiero co pisałem recenzję z rozmów o.Salija /tytuł „Świętowanie Pana Boga”/, w których rozmówcy mieli problem z BEZSENSEM. Mam dla nich radę: niech poczytają omawianą książkę Hołowni /ur.1976, wzrost 185/, a wtedy dowiedzą się o sensie istnienia, o sensie życia, o sensie działania, o sensie wiary etc ludzi ciężko doświadczonych. Nie będą po tym pleść głupot.
Bo książka Hołowni nie jest żadna literaturą, lecz zbiorem pouczających rozmów z ludżmi przez duże L, którym pojęcie BEZSENSU jest obce, mimo tragedii życiowych jakie im się przytrafiły. Niech symbolem ich będzie powszechnie znana Janka Ochojska, której mimo strasznej choroby od dziecka, mimo 33 operacji, mimo tragicznego dla niej rozpadu małżeństwa, mimo obecnie postępującej niesprawności obce jest pojęcie BEZSENSU, bo realizuje się PRZEZ LUDZI, co jest jej celem i nadaje SENS jej życiu.
Już czytając wstęp biłem brawa Hołowni za słowa:
„Wszystkich, którym kiedykolwiek zdarzyło się mysleć, że świat nie ma sensu, a ludzie są żli, proszę, by przeczytali te książkę do końca. Przekonają się, jak bardzo się mylili”.
Rozszerzam to wezwanie na wszystkich w ogóle. Wspomniana Ochojska mówi:
„Bo teraz wiem już, jaki sens ma moja choroba. Nie rozmawiałabym dzisiaj z panem, gdybym kiedyś nie zachorowała na polio. Nie wiem, jakie byłoby moje życie i co bym dzisiaj robiła. Skoro mam poczucie SENSU ŻYCIA, to moja choroba była darem..” /podk.moje/
Piękne. A o. Filip Burzyński mówi o śmiertelnie chorym: /str.112/
„Moim zadaniem jest pomóc mu, by do ostatniej chwili widział w swoim życiu SENS, by się nim cieszył..”. /podk.moje/
Skonfrontujmy teraz wypowiedż o. Salija ze wspomnianej wyżej książki o „bezsensownym cierpieniu Chrystusa Pana” ze słowami cytowanego przed chwilą o. Filipa: /str.115/
„Jesli niezawinione cierpienie dziecka odniesiemy do niezawinionego cierpienia Chrystusa, a CHRYSTUSOWE CIERPIENIE MIAŁO WYMIAR ZBAWCZY, to ci, którzy cierpią w niezawiniony sposób, mogą włączyć się w Jego dzieło, razem z Nim ZBAWIAĆ TEN ŚWIAT” /podk.moje/
Chcę jeszcze z Państwem się podzielić: 1. Słowami Maćka Kozłowskiego, gdy już „ciało odmówiło mu posłuszeństwa, ale przecież człowiek to nie jest ciało”: /str.11/
„Pamiętaj, że muzyka nie jest z pianina”
oraz 2. Uwagą, również nieżyjącej już dziś Dominiki Roqueplo: /str.82/
„Niektórzy ludzie podchodzą do wiary w ten sposób, że jak się będziemy modlić, to zaraz Pan Bóg wysłucha i będzie wszystko cudownie. A mnie się wydaje, że Pan Bóg przede wszystkim potrzebuje ludzi, którzy świadczą swoim życiem o Prawdzie, o tym, że On jest. A jak wszystko się dobrze dzieje, to ciężko jest o tym świadczyć. W ogóle się o tym nie myśli”.
Miłej lektury !!!