Wednesday, 3 December 2014

Maria CZUBASZEK - "Każdy szczyt ma swój CZUBASZEK"

Maria CZUBASZEK - “Każdy szczyt ma swój CZUBASZEK”
w rozmowie z Arturem ANDRUSEM
Czubaszek /ur.1939/ mnie wykończyła. Nie dość, że przeczytałem całą książkę nie wstając od stołu, to emocje wywołane wspomnieniami kompletnie mnie rozkojarzyły i wykończyły. Najczęściej pojawiające się nazwiska: Jerzy Dobrowolski, Adam Kreczmar, Jonasz Kofta, Jacek Janczarski, Irek Iredyński, Jan Stanisławski, no i Janusz Minkiewicz to świat i mojej młodości. Lokale: SPATiF, Dziennikarze, Ściek to i moje miejsca. Do tego świat jazzu reprezentowany przez jednego z moich idoli Wojciecha Karolaka, prywatnie męża Czubaszek.
Wyrażam też uznanie dla Andrusa /ur.1971/, który rozmowę poprowadził, nadał jej uporządkowany kształt, a do tego napracował się w zdobyciu i opracowaniu materiałów archiwalnych. On też jest autorem objaśnień koniecznych dla każdego, kto nie jest jak ja wiekowym warszawiakiem.
Oprócz wymienionych, poczytne miejsce znalazło się dla Woody Allena, którego jestem „fanem”.
Kultura, inteligencja, a przede wszystkim w najlepszym wydaniu HUMOR to przymioty tej lektury. Ale co najważniejsze Czubaszek mówi prawdę o PRL-u i odważnie opiniuje ważne wówczas osoby. Szczególnie dla młodych czytelników cytuję jej opinię u Jerzym Urbanie: /str.203/
„Dla wielu osób Urban zaczął się od czasu, kiedy był rzecznikiem rządu i budził we wszystkich złe emocje. Ja go poznałam w czasach, kiedy pisał ŚWIETNE FELIETONY DO „SZPILEK” JAKO KIBIC. Felietony, do których najczęściej przyczepiała się cenzura, UWIELBIANE PRZEZ CZYTELNIKÓW. W RANKINGU POPULARNOŚCI wśród autorów „Szpilek” Urban zajmował wtedy PIERWSZE MIEJSCE.. ..A ja do dziś uważam go za ŚWIETNEGO DZIENNIKARZA...”.
Ja też.