Wednesday, 17 December 2014

Isaac Bashevis SINGER - "Opowieść o Królu Pól"

Isaac Bashevis SINGER - “Opowieść o Królu Pól”
Skleroza jednak boli. Ze zdziwieniem odkryłem, że dotychczas napisałem tylko jedną /”Śmierć Matuzalema”/ opinię nt książek mego kochanego Singera. Postanowiłem więc walnąć recenzyjkę jakiejś jego książki i pech mnie ścignął, bo jedyną dostępną w tutejszej bibliotece okazała się właśnie ta, której tytuł widnieje parę linijek wyżej. W czym problem ?
Po pierwsze odbiega od wszystkich dotychczasowych; po drugie - Singer /1902-1991/, noblista z 1978 roku, pisze ją w wieku 86 lat, gdy już może pozwolić sobie na ujawnienie swoich odczuć i myśli, bez jakichkolwiek ograniczeń. W efekcie otrymaliśmy WYBITNĄ opowieść o niepodważalnych wartościach humanistycznych, a z drugiej bezpardonową krytykę Polaków i szokująco prawdziwy obraz doktrynerów chrześcijaństwa uprawiających prozelityzm, wzniecających antysemityzm i nawołujących do pogromów.
W notatce redakcyjnej, jak i na okładce czytamy:
"Ta mroczna baśń o człowieku poznającym bezwzględne prawa rządzące światem skupia w sobie wszystkie wątki znane z prozy jej autora. Jest to tyleż historia chwały i miłości, co zdrady, okrucieństwa, szaleństwa i śmierci. Bohater, choć przyjaźnie nastawiony do ludzi, doświadcza zła w najrozmaitszych wcieleniach: możemy w nim rozpoznać rysy wielu Singerowych postaci. Akcja "Opowieści..." rozgrywa się w przedhistorycznej, NIE ISTNIEJĄCEJ, "bajecznej" POLSCE. Dzięki temu zyskuje wymiar mitu, sytuuje się poza czasem, DOTYCZY NATURY LUDZKIEJ W OGÓLE”. /podk.moje/
Uważam to za „wishful thinking” /”pobożne życzenie”/, bo już sama notatka nasuwa skojarzenia z Alfreda Jarry’ego dramatem pt „Ubu Król, czyli Polacy”, a lektura dopełnia reszty.
O Polakach czytamy:
/str.10/ „Kiedy wypili, zataczali się półnadzy, wyli sprośne piosenki, miotali przekleństwa. Potem wracali do swych chat i bili swe nowe żony..”
/str.12/ „Na nieszczęście Polacy wojowali między sobą. Co kilka lat jakiś nowy król lub inny wódz wiódł swych ludzi na grabieże. Zabijali, łupili, gwałcili, podpalali domy i uprawy....”
/str.20/ „Polacy byli już całkiem pijani..”
/str.34/ „Tej nocy Król Rudy jak zawsze poszedł spać pijany. Nie mógł pohamować ani swej ciągoty do mocnego trunku, ani swego smutku..”
/str.54/ „Król Rudy... .choć był już pijany, przemówił do tłumów...”
/str.95/ „Jest zawsze pijany i drze się tak głośno, że jego głos niesie się po całym obozie! Ma dom pełen kobiet, lecz przychodzi do nich tylko, by je przeklinać i lżyć. Nocą słychać, jak wyje, chrząka i smaga batem....”
/str.99/ „Służyliśmy ziemianinowi.. ..A jak się opił gorzałki, kazał swym ludziom spuścić mojemu ojcu spodnie i wychłostać go. Gdy to ujrzałem, podniosłem ciężki kamień i roztrzaskałem mu łeb...”
/str.104/ „Ponieważ Król Rudy albo był pijany, albo było mu niedobrze, władza przypadła kilku kneziom...”
/str.184/ „My Polacy mamy swoich bogów, lecz gotowi jesteśmy służyć innemu, jeżeli nam pomoże i...”
Po tych cytatach, mam wątpliwości czy książka „DOTYCZY NATURY LUDZKIEJ W OGÓLE”, jak też czy mowa w niej tylko o „NIE ISTNIEJĄCEJ POLSCE” , jak to piszą ładnie Panowie Redaktorzy.
Podobnie jest ze sprawami wiary, ale nie mam ochoty nastawiać tyłka za Singera, więc ino powiem, że Biskup Mieczysław rozpoczyna swoje nauczanie od słów: /str.162/
„-Żydzi zabili Boga. Powiesili go na krzyżu...”
A krew dzieci chrześcijańskich użyli na macę... AMEN
PS Nie mogę sobie odmówić zacytowania pytania ze str.168:
„Jak można zabić Boga ?”