Tuesday, 23 December 2014

Szczepan TWARDOCH - "Sternberg"

Szczepan TWARDOCH - “Sternberg”
Po debiutanckim zbiorze opowiadań pt „Obłęd rotmistrza von Egern” przyszedł czas na jego pierwszą powieść /2007/. Określmy ją, podobnie jak wspomniane opowiadania, jako parahistoryczną. Zresztą nazwa twórczości Twardocha jest nieistotna; jedni mówią o historii alternatywnej, inni o skomasowaniu wydarzeń....
A JA ODKRYŁEM PRAWDĘ: TO ANSA GRAFA /HRABIEGO/ SZCZEPANA VON TWARDOCHA DO HABSBURGÓW. No i jeszcze ten paskudny Kleiderpeter.
Nie udało mu się obalić Cesarstwa w poprzednich wcieleniach to wszczyna powstania przeciw mu w każdym swoim utworze. Co do „Sternberga” znalazłem ciekawą recenzję na „książkipolter.pl” autorstwa Tomasza „earl” Koziełło, którą polecam w całości, a ja kopiuję jej fragment:
„Sternberg jest kontynuacją zbioru opowiadań tego autora, wydanych pod tytułem Obłęd rotmistrza von Egern. Twardoch przenosi czytelnika do Austrii przełomu XVIII i XIX wieku. Po obaleniu cesarza i proklamowaniu republiki dyktatorską władzę w państwie obejmuje Maximilian Kleiderpeter..... Na szczęście Twardoch skończył z, obecnym w Obłędzie…, kalkowaniem rewolucji francuskiej i przenoszeniem w zmienionej formie na grunt austriacki zachodzących w republikańskiej Francji wydarzeń. W Sternbergu istnieją wprawdzie odniesienia do Wielkiej Rewolucji (skazanie i stracenie monarchy przez trybunał rewolucyjny, dyktatura Kleiderpetera, po francusku ROBESPIERRE’a, wprowadzenie konsulatu), jednak nie są one pierwszoplanowe. Widać już nowe pomysły, nieraz dość zaskakujące. Znawcy historii na pewno zwrócą uwagę na charakterystykę rewolucyjnej Gwardii Republikańskiej, której struktura i ideologia przypomina nazistowskie bojówki. Zresztą nazwisko jednego z jej przywódców, standartenführera Ernsta Röhma, wyraźnie potwierdza, na czym wzorował się autor. Natomiast amnestia dla rewolucjonistów, ogłoszona przez Carla Sternberga z jego hasłem „Przeszłość odcinamy grubą linią” oraz współudział w rządach wraz z rojalistami to nic innego, jak odwołanie do wypowiedzi Tadeusza Mazowieckiego w jego exposé i polityki lewicy solidarnościowej, wspierającej jego gabinet”. /podk.moje/
Ja ze swojej strony radzę Państwu poznać tragiczną historię rodu Esterhazy, jako, że to nazwisko często pojawia się w tej książce /p. ang. Wikipedia/. Szczegółowo, to mówię o wyznaniach Petera Esterhazy’ego /ur.1950/ parę lat po publikacji jego „Harmonia Caelestis” w 2000 roku. Esterhazy bowiem pisząc książkę nie wiedział o wieloletniej współpracy agenturalnej swojego ojca z sowieckim reżimem; efektem był dodatek do książki wydany dwa lata póżniej.
Wartką treść poznacie Panstwo sami, natomiast ja chciałbym zwrócić uwagę na trafne spostrzeżenia autora. I tak np /41,4/:
„..dobry mówca i dobry przywódca, kierujący tłumem, bandą czy oddziałem, nie powinien mówić ani rozkazywać tego, na co akurat ma ochotę. Ludzie nie chcą słuchać przemów, aby dowiedzieć się czegoś nowego ani po to, by ktoś ich do czegoś przekonał, lud pragnie, aby mówca powiedział dokładnie tyle, ile sami wiedzą, i wypowiadać ma tylko takie sądy, do jakich są sami szczerze przekonani. Rolą mówcy nie jest przekonywać, rolą mówcy jest jednoczyć przekonanych..”.
Niestety, gdzieś w połowie autor mnie znużył, więc dla relaksu przeczytałem Hena „Pingpongistę”, a po powrocie do tej książki dojechałem do końca narzekając na jej „kobylastość”, wszechobecne burdele i może dowcipne, ale nie w moim guście opisy prostactwa.
Niewątpliwie porównanie z Henem wpłynęło na obniżenie oceny