Wednesday, 10 December 2014

Bogdan WOJDOWSKI - "Chleb rzucony umarłym"

Bogdan WOJDOWSKI - “Chleb rzucony umarłym”
Wojdowski Bogdan, przedtem Dawid /1930-94, samobójstwo/, latem 1942 roku, wraz z młodszą siostrą, został wyprowadzony z Getta i ukryty po aryjskiej stronie. Niedawno pisałem o Sendlerowej i ŻEGOCIE, i tutaj znów mamy uratowane dziecko dzięki ich pomocy. Ponad dwadzieścia lat póżniej /1971/ pisze autobiograficzną /w dużym stopniu/ powieść pod powyższym tytułem. Tak powstaje „najlepsza powieść o getcie warszawskim, jeden z najdonioślejszych głosów dzieci Holokaustu” /Henryk Grynberg, i JA/. A teraz dopowiedzmy prawdę o jego samobójczej śmierci:
„Kiedy po '89 roku wydawało się, że jest całkowita wolność, a na ścianach pojawiły się te wszystkie napisy (przyp.red. antysemickie), on tego już nie wytrzymał - mówiła w Dwójce żona pisarza Bogdana Wojdowskiego, Maria Iwaszkiewicz”.

Córka Jarosława Iwaszkiewicza, Maria mówiła to w PR Dwójka, 18.06.2013 r.
Nonsensem jest omawianie tej książki; ją TRZEBA przeczytać. Wiele książek o zbliżonej tematyce czytałem, lecz żadna nie może się równać z omawianą. A ja w dodatku kocham mądrości żydowskie, których przykład przepisuję ze str.37
„..Świat już trwa tak długo, tak długo.... że musi w tym być jakiś sens. No, a jeżeli nie ? To co ja, stary, ciemny Żyd, mogę na to, do jasnej cholery, poradzić ?...”
Inny przykład, to sprawa łapówek: /str.306-7/
„Łapówka to ratunek ludzkości, czuły głos znieprawionego sumienia..”
I kontynuacja myśli na str.335:
„...Każdego dnia, każdej godziny... ..daje nielegalne łapówki, te nielegalne łapówki biorą od niego różne nielegalne osoby, a te nielegalne osoby przyrzekają mu święcie chronić jego nielegalne życie. Jehuda, ten świat jest cały nielegalny. I ja, raptem, ni stąd, ni zowąd, mam się urządzić w nielegalnym świecie ?..”.
Innej opcji, i dzisiaj nie ma.
Akcja powieści to dwa lata /1940-42/ warszawskiego Getta, a w tym przełomowa samobójcza śmierć prezesa Gminy Czerniakowa /str.294/. Wspaniała forma i treść, plus filozoficzne żydowskie dysputy, przypominające twórczość najwybitniejszych pisarzy w jidysz, uzasadniają zaliczenie omawianej książki do najwybitniejszych dzieł literatury polskiej.