Sunday, 7 December 2014

Gabriela ZAPOLSKA - "Moralność pani Dulskiej"

Gabriela ZAPOLSKA - „Moralność pani Dulskiej”
Przypadkowo zobaczyłem na naszym portalu /lubimy czytać/ niską średnią ocenę /6,31/ dla tej NAJLEPSZEJ POLSKIEJ SATYRY OBYCZAJOWEJ autorstwa Zapolskiej, przeto postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze.
O wielkości tego dzieła świadczy słowotwór „DULSZCZYZNA”, który przeniknął i szeroko się przyjął w naszym języku. Przed tą sztuką używano, na pogardliwe określenie moralności drobnomieszczańskiej - „KOŁTUŃSTWO”. Przypomnijmy, że KOŁTUN /łac. PLICA POLONICA/ ma podwójne znaczenie: medyczne i pospolite, obyczajowe. Więcej na ten temat znajdą Państwo w moim eseju pt „Plica Polonica”, na moim blogu wgwg1943.blogspot.ca .
Wszyscy znają omawianą komedię, wiec przypomnę tylko fragment sceny I z aktu II:
„DULSKA: Chodź! czemu nie chodzisz? Jeszcze nie ma dwóch kilometrów. Ja tam rachuję.
DULSKI: pokazuje jej zegarek.
DULSKA: Co mi zawracasz głowę zegarkiem! Ja mam najlepszy zegar w głowie. Nie chodź! nie chodź! Dobrze — powiem doktorowi. Umyślnie ci każę w pokoju chodzić na Wysoki Zamek, a nie po ulicy, żeby mieć nad tobą oko czy nie szachrujesz… a ty… zresztą to twoja rzecz.
Chowa się za drzwi — DULSKI zaczyna znów automatycznie chodzić — wpada HESIA, ubrana strojnie jasnoniebiesko, pantofelki, błękitne pończoszki — całuje ojca w mankiet.
HESIA: Ojciec idzie na Wysoki Zamek?
DULSKI: kiwa głową
HESIA: A jeszcze ma ojciec daleko?
DULSKI: pokazuje 5 palców
HESIA: Pięćset?
DULSKI: kiwa głową
HESIA: To ojciec już koło Teatyńskiej?
DULSKI: Mruczy
HESIA; śmieje się
Ale tak! ale tak… a niech ojciec prędko idzie, bo tunel rozbijają.
DULSKI: patrzy na nią surowo i wzrusza ramionami
HESIA: wskakuje na kanapę i przegląda się w lustrze
DULSKI: podchodzi do niej i ściąga ją z kanapy
HESIA: Mama nie widzi!…
biegnie do drzwi pokoju dziewcząt
Mela! Mela!…
GŁOS DULSKIEJ: Hesiu! czy Mela ubrana?
HESIA: Jeszcze się pichci.
DULSKI: staje zgorszony i mruczy coś
HESIA: Ojciec nie rozumie? No… stroi się. Za ojca czasów tak nie mówiono? No to co? Teraz mówią…
Córka, Mąż, Żona DULSKA
wychyla się, ubrana odświętnie
Felicjan! przestań chodzić — już jesteś na Wysokim Zamku. Jutro pójdziesz do Kaiserwaldu”.

Czyż nie piękne??