Thursday, 1 January 2015

Philip K. DICK - "Ubik"

Philip K. Dick - “Ubik”
Znajomy z “lubimy czytać” polecił mnie Dicka /1928-82/. Tylko, że ja jego parę książek czytałem, jakieś 50 lat temu i, o ile mnie pamięć nie myli, nie zachwyciły mnie. Teraz wziąłem się za sztandarowego „Ubika”. Czytam e-booka Domu Wydawniczego Rebis 2012. Zaczynam od zgrozy tj przedmowy: autor jej ROBI WSZYSTKO, BY MNIE ODWIEŚĆ OD ZAMIARU CZYTANIA. W miarę czytania przydługiej przedmowy stwierdzam, że poza OBRZYDZANIEM mnie Dicka, jej autor ma mnie niewiele ciekawego do powiedzenia, bo ja przed przystąpieniem do lektury trochę o Dicku wiedziałem. Dojeżdżam do końca przedmowy, aby ujrzeć nazwisko autora. Ujrzałem: nieznany mnie Łukasz Orbitowski, ponoć autor 10 książek. Obiecuję, że poszukam i przeczytam, by go bliżej poznać.
JAKI CEL MA PRZEDMOWA ODSTRĘCZAJĄCA OD AUTORA I OD KSIĄŻKI??
Nie ma natomiast „Posłowia” wygi, Stanisława Lema, które towarzyszyło pierwszemu wydaniu. Ale to już wybór wyd. „Rebis”
Zaczynam książkę w 2014 r. /31.XII/, a kończę rok póżniej /1.I.2015/. Nie mogłem się oderwać, tak mnie wzięło !!! ALE ROBERT LUDLUM /1927-2001/ TEŻ MNIE TAK BIERZE. I za to WSZYSTKIE MOŻLIWE GWIAZDKI DLA NICH!!!
I to koniec recenzji, bo NIE MA O CZYM PISAĆ!! ŚWIETNA ROZRYWKA I TO KONIEC!!
Nie szukajcie wielkiej filozofii, czy jakichś podtekstów, bo ich NIE MA. Już WIKIPEDIA podaje DYRDYMAŁY:
„Nazwisko Joe Chip ma takie same inicjały jak Jezus Chrystus. Można wysuwać paralele do postaci Jezusa (który tymczasowo umiera, a następnie zmartwychwstaje), Runcitera można postrzegać jako odniesienie do Boga Ojca, a Ubika do Ducha Świętego”.
Jest to wg mnie OBRAŻANIE UCZUĆ RELIGINYCH WIELU CZYTELNIKÓW, a jak wielokrotnie zaznaczałem nie jestem zbytnio „religijny”. W ogóle nie jestem „religijny”.
Drodzy Państwo! Bawcie się dobrze jak ja, a RECENZJI POZA MOJĄ NIE CZYTAJCIE!!!