Monday, 12 January 2015

Tadeusz DOŁĘGA - MOSTOWICZ - "Świat pani Malinowskiej"

Tadeusz DOŁĘGA – MOSTOWICZ - „Świat pani Malinowskiej”
Jak zwykle u Dołęgi książka dobrze, żywo napisana, tylko, że „porażająco” /modne słowo użyłem!!/ banalna. Niech czytają kobiety, bo jest ona przestrogą: KOCHAJCIE ŚLICZNYCH „CHŁOPCZYKÓW”, LECZ SIĘ Z NIMI NIE WIĄŻCIE !! A już uzależnić się od takiego zadufanego w sobie ślicznotka, to lepiej zaaplikować sobie sepuku lub harakiri, niż znosić dręczenie i pomiatanie.
W moim długim życiu wielu takich Malinowskich spotkałem, którzy w większości przypadków zawsze spadali na cztery łapy /pardon, na dwa zgrabniutkie nóżęta/; a jaki koniec Dołęga zaserwował, przekonajcie się sami.
Dołęga plastycznie opisał idee fixe Malinowskiego:
„Im dłużej żył, tym jaskrawiej przedstawiał mu się świat jako szerokie koryto, do którego trzeba się dopchać, nie żałując swoich łokci i cudzych żeber, a uczepić się mocno i póty jeść, aż się stanie tak ciężkim, że już trudno człowieka ruszyć z miejsca. Ci, najbliżsi koryta, rządzą światem, dalsi zadawalają się ochłapami i służą tamtym, odgradzając ich od wygłodniałego tłumu na peryferiach, gdzie z braku dostępu do koryta, ludzie wymyślają sobie idee, filozofię, sztukę, teorie polityczne, wzniosłe hasła, słowem namiastki pożywnego karmu: pieniędzy, władzy, znaczenia”.

Miłej lektury!