Wednesday, 28 January 2015

Mendele Mojcher SFORIM - "Podróże Benjamina Trzeciego"

Mendele Mojcher-Sforim /1835-1917/ właśc. Szalom Jaakow Abramowicz to najstarszy z klasyków nowoczesnej literatury jidysz. I dlatego "Podróże Beniamina Trzeciego" traktuję z pewną wyrozumiałością i sympatią; perfekcję bowiem osiągneli dopiero następcy, tacy jak Singer, Perec, Asz, Perle czy Alejchem.
Tytułowy bohater jest leniwym marzycielem: /57/
"Nigdy nie śmierdział groszem. Całymi dniami, zupełnie bez powodu, przesiadywał w bożnicy. Dom utrzymywała żona. Prowadziła tak zwaną „mokrą apteczkę”, coś w rodzaju kramu lub małego szynku. Zajęła się tym w momencie, gdy dobiegł końca jej bezpłatny wikt u rodziców. Zresztą, pożal się Boże, co to był za interes! Gdyby nie dorabiała szyciem i darciem pierza podczas długich zimowych nocy lub gdyby nie wytapiała gęsiego smalcu na święta wielkanocne, albo nie zawierała transakcji ze znajomymi chłopami, to doprawdy nie można by było wyżyć..."
On z kolegą mają inne zmartwienia /70/:
"— Senderl — zaczął Beniamin. — Powiedz mi, czy ty wiesz, co jest po drugiej stronie Tuniejadówki?
— Wiem, tam jest karczma, gdzie czasem można dostać szklankę dobrej wódki".
Beniamin przekonuje do podróży Senderla:/88/
"Może byśmy razem odbyli tę podróż? Słuchaj, Senderl, wierzaj mi, masz świetną okazję. Właśnie tam wyruszam. Zabieram cię ze sobą. We dwójkę jest raźniej. Jeśli, a wszystko się może na tym świecie wydarzyć, zostanę tam królem, to uczynię ciebie moim zastępcą, wicekrólem. Masz na to moją rękę. Jak długo chcesz tu tkwić i znosić niewolę twojej małżonki? "
Z ich rozmów, typowo żydowskich, wybrałem jedna o niedostępności Raju dla gojów: /230/
„Trud twój daremny, chcesz bowiem wedrzeć się do Przybytku Pańskiego, w którym przebywać mogą tylko jego słudzy, synowie Abrahama, Izaaka i Jakuba”. Rozumiesz już, zakuty łbie, dlaczego Aleksander Macedoński nie mógł tam wejść? "
Świetna rozrywka, dostępna na "wolne lektury"