Thursday, 22 January 2015

Vladimir NABOKOV - "Ada albo Żar"

Vladimir NABOKOV - „Ada albo Żar”
Kronika rodzinna

Z licznych moich lektur Nabokova /1894-1977/ na pierwszym miejscu stawiam „Maszeńkę” /1926/, pisaną jeszcze po rosyjsku. Wyraziłem to 10 gwiazdkami w swojej opinii na „lubimy czytać”. Oprócz niej recenzowałem tylko „Bend sinister” /1947/, wydawany w Polsce pod różnymi tytułami m.in. jako „Nieprawe godło”, zbyt szczodrze obdarowując go gwiazdkami w ilości 6. Natomiast świadomie nie napisałem nic na temat „Lolity”/1955/, bo i tak moje recenzje wzbudzają kontrowersje, a musiałbym w recenzji wyrazić swój protest przeciw pedofilii i pojęciu „nimfetek”. Argumenty IDIOTÓW, że Najświętsza Maria Panna powiła Jezusa w wieku zbliżonym do Lolity czy też, że naszą 12-letnią Hedwig tzn Jadwigę oddano staremu Jagielle, pozostawiam bez komentarza.

Przypomnijmy, że Nabokov nie miał szans na wydanie tej opowiastki o obsesyjnym libido 37-letniego pisarza do zmanierowanej 12-letniej dziewczynki w pruderyjnych wówczas Stanach Zjednoczonych, toteż wydał ją w Paryżu, a następnie dzięki niejawnej, acz szerokiej reklamie połączonej z przemycaniem pojedynczych egzemplarzy, wytworzono sensacyjną atmosferę i chory popyt, który zamienił się w sukces, również finansowy, co pozwoliło pisarzowi opuścić Stany i resztę życia spędzić w Europie. Przyznam uczciwie, że sam emocjonowałem się tym utworem na przełomie lat 50 i 60 ubiegłego wieku, ale za „wczesnego Gomułki” podniecaliśmy się wszystkim, co amerykańskie. Szybko zresztą mnie to przeszło, bo rynek czytelniczy zdominowały książki o tematyce erotycznej, Erskine'a Caldwella.

Niestety, obecnie omawiana książka znowu bazuje na dewiacji, tym razem kazirodztwie. Zajrzyjmy do „Posłowia”: /str.807/

„...Morris Dickstein w tekście zatytułowanym „Nabokov's Folly” /Szaleństwo Nabokova/ nazwał „Adę” najbardziej przecenioną książką dziesięciolecia, rozdętą, pretensjonalną i pełna zawiłości, „Ulissesem” dla ubogich... ...Za Brianem Boydem można też przytoczyć dalsze opinie odsądzające autora „Ady” od czci i wiary. Angielski prozaik, poeta i krytyk Philip Toynbee „uznał ją za przerażający przykład nieustannego ekshibicjonizmu. Dwa lata później Mary McCarthy stwierdziła, że ponieważ powieść jest wyjątkowo niedobra, będzie musiała ponownie ocenić wcześniejsze utwory Nabokova...”.

Nabokov, aby osiągnąć założoną objętość, powpychał, jak do worka, co się da, czyli różne publikacje z ubiegłych lat. Według Wikipedii:

„Rozważania o czasie (rozbudowywane przez pisarza jeszcze w latach 1963–1965) zostały potem przez niego włączone do Ady jako „Faktura czasu” – opowiadanie napisane przez głównego bohatera. Z kolei „Listy na Terrę” to tytuł napisanej przez bohatera powieści”.

Lekturę tej kolubryny utrudniają podwójne przypisy: autorskie pod anagramowym imieniem VIVIAN DARKBLOOM, oraz bardzo cenne, Leszka Engelkinga, tłumacza i autora posłowia. Bez nich zrozumienie książki jest możliwe tylko w pojedynczych przypadkach. I właśnie w związku z tym naszła mnie pewna wątpliwość: czy wszyscy czytelnicy oceniający książkę na „lubimy czytać”/151/, których ocena decyduje o szokująco wysokiej średniej /7,56/, przestudiowali 95 stron przypisów, jak i 45 stron posłowia ? Bo jeśli nie, to ta średnia jest niewiarygodna. KSIĄŻKA JEST BARDZO TRUDNA, a sytuacja przypomina trochę wspomnianego wyżej „Ulissesa”, którego wszyscy znają i rozumieją, ale fragmentarycznie tzn marzenie erotyczne pani Bloom i przebieg pobytu Blooma w domu publicznym.

Ja wiem jedno, że jeśli Nabokov miał coś odkrywczego do przekazania ludzkości, której czuję się elementem, to mu się nie udało, bo wszystko tak mądrze napisał, że NIC NIE ZROZUMIAŁEM; w związku z tym solidaryzuję się z czytelnikami „NELLANNA” i „KOMAGA” tzn daję PAŁĘ.

PS Przez sklerozę umknął mnie najpoważniejszy zarzut: Nabokow cynicznie drwi z czytelnika zmuszając go do gry pt "Jaki ja mondry?", i jak widać po recenzjach powpędzał wielu czytelników w kompleksy. TO JEST NIEUCZCIWA GRA, bo nie możemy się zrewanżować. Pamiętam, że za podobne zagrania odrzuciłem Saula Bellowa i wielu innych, w tym niektóre utwory Miłosza. Wszyscy oni mieli ewidentne skłonności do NARCYZMU.