Wednesday, 13 August 2014

Nadżib MAHFUZ - "Ród Aszura"

Nadżib MAHFUZ - „Ród Aszura”

SUPERKRYMINAŁ. „Super”, bo morderstw i tajemniczych zniknięć starczyłoby na 10 kryminałów. Znużony do granic ludzkiej wytrzymałości pierwszym tomem „Mojej walki” Knausgaarda /p.recenzja/, uległem namowie żony i wziąłem się, z pewną rezerwą, do „Rodu Aszura”, którego lekturę akurat ona skończyła. Najpierw sprawdziłem nieznanego mnie dotąd autora i ze zdziwieniem wyczytałem, że MAHFUZ /1911-2006/ dostał Nobla w 1977 oraz że ortodoksyjni muzułmanie, urażeni jego twórczością chcieli go zgładzić. O 22 przystąpiłem do czytania i niechętnie przerwałem lekturę o 1 w nocy, by o 5 rano z zapałem ją wznowić i dojechać do NAIWNEGO happy-endu o 9. To tempo jest najlepszą reklamą dla tej książki. Na 476 stronach autor zmieścił fascynującą historię 10 POKOLEŃ „FUTUWWÓW”.
Przypis na str.13:
„Futuwwa /arab. młodosć, rycerskość/ - ...Współcześnie w Egipcie słowo to oznacza awanturnika, zabijakę, bandytę, tyrana. Tutaj: władca dzielnicy, najczęściej uzurpator, mający swoją gwardię”.
Przekładając na nasze: herszt bandy w danej dzielnicy, wymuszającej haracze od bogatych, CZASEM wspomagającej biednych, tolerowanej przez formalną władzę i współpracującej z nią. Jeden z rodu hersztów słusznie zauważa: /str.462/
„- Mamy dwa najsłabsze punkty.. ..miłość do pieniedzy i miłość do władzy”.
OSTRZEGAM: EWENTUALNY CZYTELNIK RYZYKUJE ZANIEDBANIE OBOWIĄZKÓW, BĘDZIE GŁODNY, ZŁAKNIONY I NIEWYSPANY, BO OD LEKTURY NIE BĘDZIE W STANIE SIĘ ODERWAĆ.
Na koniec dobra rada: /str.330/
„Nie żen się z kobietą, którą kochasz, i nie kochaj kobiety, z którą się ożenisz. Niech ci wystarczy współżycie z nią, czułość, sympatia, ale strzeż się miłości, bo miłość to pułapka”.
PS Zdziwiłem się, że muzułmanie tak chlają i że tak łatwo się rozwodzą, i to np równocześnie z czterema żonami.