Saturday, 9 August 2014

Marek NOWAKOWSKI - "Karnawał i post"

Marek NOWAKOWSKI - “Karnawał i post”

Zacznijmy od opinii Bratkowskiego:

„Oto pisarskie wyznanie wiary dojrzałego Marka Nowakowskiego, zawarte w tytułowym utworze tomu "Karnawał i post", tomu chyba najważniejszego w jego późnej twórczości, który ukazał się jeszcze w "drugim obiegu", ale już w roku, gdy miał upaść komunizm. Wyznanie, a zarazem odpowiedź na zarzuty, które w latach 80. coraz częściej spotykały Nowakowskiego. Zarzuty odejścia od literackiej wyrazistości, o to, że autor "Raportu o stanie wojennym" zastępuje pisarstwo publicystyką.”

W momencie publikacji Nowakowski jest po pięćdziesiątce, a że „wiek męski - wiek klęski”, to jest smętny. Tak sam się określa i taki nastrój udziela się czytającemu. Zrozumiały jest smutek i snucie refleksji po śmierci Irka Iredyńskiego, jak i innych kolegów z młodości. Sentymentalne wspomnienia obejmują nawet „pikieciarzy” i szefa fotoplastikonu. /Kto dzisiaj zna ten czarowny świat „okrąglaka”?/
„.Wystawali pod plastikonem w Alejach. Właściciel, pedał w andersowskim berecie z wstążeczkami, miał pokażny zbiór jazzowych płyt. To wystawanie nazywało się pikietą..”
W ciemnym kręgu fotoplastikonu, mieszczącego się w Alejach Jerozolimskich 51, za plecami oglądających, „pedałów” czaiło się więcej, a płyta jazzowa kosztowała tyle, ile miesięczna płaca pielęgniarki.
Pierwszą część książki Nowakowski zatytułowal „Moi pisarze” i pierwszy esej dotyczy Bunina, Babla i Czechowa, następny Józefa Rotha /1894-1939/, potem o Julianie Wołoszynowskim /1898 -1977/ i jego pięknej miłości do starszej o 17 lat Marii Dulęby /1881-1959/, dalej o Gogolu, by zakończyć poświęconym Stanisławowi Rembekowi /1901-1985/. .
Lektura bardzo ciekawa i wzbogacająca, a przy tym, by nie znużyć czytelnika autor potrafi zażartować wspominając choćby dowcip o Breżniewie i Szwejku: /str.31/
„...wezwał Breżniew Szwejka i pokazując mu trzy guziki mowi: - Widzicie, naciskam czerwony i nie ma Europy, naciskam żółty i już po Ameryce, aż wreszcie niebieski i koniec z całym globem! A Szwejk mu na to: - U nas w Budziejowicach pani Sławikowa też miała trzy nocniki - czerwony, żółty i niebieski. Ale nigdy nie zdążyła skorzystać z żadnego, zawsze zesrała się na podłogę”.
Druga część pt „Salony i knajpy” to wspomnienia z tytułowych miejsc konsumpcji, gdzie umiejętność wychwytywania śmieszności i paradoksów zabarwiona jest sarkazmem. Świetny obraz przeszłości, obowiązujących wówczas norm i mód, z podkreśleniem zmienności losu.
I w końcu trzecia część „Opowiadania” . Pierwsze - „Śmierć” to wspomnienie o Irku, a drugie - „Fabuła” to osobliwy coctail wspomnień Nowakowskiego z różnych wydarzeń i losów różnych ludzi; taka podróż autora w bardzo bogatą i różnorodną jego przeszłość