Sunday, 24 August 2014

Marek EDELMAN - "I była miłość w getcie"

Marek EDELMAN - “I była miłość w getcie..”
Mieliśmy okazję poznawać Marka EDELMANA /1919-2009/, jako lekarza-humanistę i człowieka do bólu szczerego, ale ostrożnego w wyrażaniu radykalnych sądów. Dlatego też przytacza słowa, które usłyszał w 1946 r., w Ogrodzie Luksemburskim, od Żyda, ówczesnego, premiera Francji – Leona Bluma: /str.24/
„Tego nie zrobili Niemcy, to zrobili ludzie”.
Bo nienawiść i idąca za nią „skłonność do niszczenia i zabijania” jest o wiele łatwiejsza od miłości, która „wymaga wysiłku i poświęcenia”.
Wspomnień Edelmana nie śmiem recenzować, bo już sam lektura wywołuje wypieki. Muszę tylko przyznać, że nie zrozumiałem sekwencji dot. Aleksandra Kamińskiego /1903-78/, harcmistrza, autora „Kamieni na szaniec”: /str.129/
„..Kiedyś, już za czasów KOR, będąc u doktora Józefa Rybickiego, zapytałem go, dlaczego Kamiński nie przystąpił do KOR. Wtedy pan doktor wstał powoli z fotela, podszedł do łóżka, na którym było rozłożone całe jego archiwum, i ze sterty papierów wyjął gęsto zapisaną kartkę: „Ja go zaprosiłem i tu jest odpowiedż. Sam pan rozumie, że odpowiedż musi być odmowna, skoro jest taka długa”. Zapytałem, czy mogę ją przeczytać. „Nie, bo to jest nasza prywatna korespondencja.
Zacytować muszę również dwa fragmenty z wypowiedzi Edelmana na konferencji „Pamięć polska - pamięć żydowska” w Krakowie w 1995 r. /str.156/:
„Przede wszystkim trzeba pamiętać o jednym: czym był Holokaust. To nieprawda, że to była sprawa tylko żydowska. To nieprawda, że to była sprawa tylko tych kilku szmalcowników. Czy kilkunastu. Czy kilkudziesięciu. Czy kilkuset. To nieprawda, że to była sprawa stu czy dwustu tysięcy Niemców, którzy osobiście brali udział w tych mordach. Nie, to była sprawa Europy i SPRAWA CYWILIZACJI EUROPEJSKIEJ, która stworzyła fabryki śmierci. HOLOKAUST JEST KLĘSKĄ CYWILIZACJI..”. /podkr.moje/
I kończę mój komentarz drugim fragmentem stanowiącym poniekąd idee fixe tych wspomnień: /str.158/
„To było tak: wychodził Żyd z getta, stał tłum ludzi, a w nim dwóch szmalcowników. Tylko dwóch ich było i TYLKO TYCH DWÓCH ZROBIŁO, CO ZROBIŁO, POZOSTALI ODWRACALI GŁOWY i nie chcieli tego widzieć. Bo to bardzo przykra rzecz. A jednak pozostali świadkami. A BIERNY ŚWIADEK STAJE SIĘ WSPÓŁWINNY. W ekstremalnych sytuacjach BIERNOŚĆ JEST PRZESTĘPSTWEM”. /podkr.moje/
Wspomnienia kończy „słowniczek” osób, które nie powinny ulec zapomnieniu.