Monday, 25 August 2014

Eustachy RYLSKI - "Obok Julii"

Eustachy RYLSKI - “Obok Julii”
W trakcie lektury zapominałem, że jest pisana w pierwszej osobie i zżymałem się na obraz narcystycznego bohatera na pierwszych 70 stronach. A to przecież staruch wspomina ironicznie swoją młodość. Ziemianin Rylski nie może się obyć bez hrabiów, grafów, baronów etc, /lecz do tego już się przyzwyczaiłem przy wcześniejszej lekturze jego powieści/, jak i bez melancholijnych opisów przyrody /z tym trudniej/. Jakby nie było wypracował swój oryginalny styl, i to należy zaliczyć mu jako duży plus. Ale podobnie jak w innych utworach czujemy wiaterek ze wschodu.
Tradycyjnie przeczytałem wszystkie recenzje, tak profesjonalne, jak i zwykłych czytelników, i nie spotkałem NIGDZIE wzmianki o symbolicznym nazwisku bohatera RUCZAJ, które wiele mówi. A co mówi, nie powiem ze względu na szacunek dla Państwa. Również nie spostrzegłem, by ktoś zauważył, że prawdziwymi bohaterami są BŁOK i SZOSTAKOWICZ. Przecież bez nich cała motywacja postępowania Janka /i nie tylko jego/ ległaby w gruzach. Jakiś upór tkwi w podkreślaniu znaczenia fascynacji ówczesnej młodzieży Hemingwayem /dlaczego nikt nie zwrócił uwagi chociażby na wymienianego Faulknera?/ i podobieństwa do „Bazy Sokołowskiej” /ja znam pod tytułem „Następny do Raju”/ Hłaski.
Rylscy wywodzą się z Wołynia. „ I to widać, słychać i czuć”. Podobnie jak Miłosza czy Iwaszkiewicza, tak i Rylskiego ciągnie do poezji i kultury rosyjskiej. Rylscy to ziemianie, i to pomaga autorowi tworzyć „literaturę ziemiańską”.
Mimo opisowego języka, akcja toczy się wartko jak w kryminale, a mnogość wątków pomaga na ukazanie nie tylko Polski na przestrzeni circa 40 lat, lecz i całej Europy. A wiodącym tematem jest zamyślenie się starego Jana Ruczaja nad swoją PREDESTYNACJĄ.
Reasumując: dla mnie - najlepsza książka Rylskiego. I czekam na następne.