Saturday, 30 August 2014

Albert CAMUS - "Dżuma"

Albert CAMUS - “Dżuma”
LUDZIE KOCHANE !! Jak chcecie, nie ośmieszając się, publikować swoją opinię, to nie bądżcie leniwi i zajrzyjcie chociaż do wikipedii, a wtedy dowiecie się:
”Jak rozumieć tytuł „Dżuma”?
• Dżuma jako choroba, która zaatakowała Oran. Jest to znaczenie realistyczne i organizuje całość wydarzeń w powieści. Lecz jako choroba dżuma oznacza także zarazę, żywioł, który w każdej chwili i nie wiadomo skąd może spaść na społeczność ludzką. To symbol zagrożenia człowieka wobec sił, na które nie ma wpływu.
• Dżuma jako wojna. Jest to znaczenie przenośne, a i wojna jest żywiołem nieco innym niż choroba – jej sprawcami są ludzie. Lecz jest równie groźna – i jest także „godziną próby”, wyzwala z ludzi różne zachowania i postawy. Z wojną wiąże się totalitaryzm – to kolejna
• Dżuma jako zło tkwiące w człowieku. Jest to zaraza, negatywny pierwiastek, który tkwi w każdej jednostce ludzkiej i z którym trzeba się zmagać. To zło ujawnia się często w chwilach zagrożenia takich jak żywioł lub wojna. Poraża, niszczy i rodzi nowe zło – jest zatem tak samo zaraźliwą chorobą jak dżuma – Każdy z nas nosi w sobie dżumę, nikt bowiem, nikt na świecie nie jest od niej wolny.”

Bo to jest powieść PARABOLICZNA tzn taka, w której pod warstwą powieści REALISTYCZNEJ kryje się druga głębsza - ALEGORYCZNA, czyli punkt DRUGI z zacytowanej wyżej wikipedii. Dlatego też księża lub katecheci tłumaczą szeroki, GŁĘBSZY, ogólnoludzki sens opowieści biblijnych; dlatego też powstała HERMENEUTYKA. W literaturze wzorem „głębszego” sensu jest „Proces” Kafki.
OK, tylko, że w przypadku „Dżumy” ten punkt drugi musimy rozwinąć, bo powiedzenie, że chodzi o TOTALITARYZM jest półprawdą, szczególnie dla mnie - zdecydowanego przeciwnika tego terminu, jak i jego popularyzatorki Hannah Arendt, która zabłysnęła w dobie „zimnej wojny” czyli obsesyjego antykomunisty Josepha R. McCarthy’ego.
DŻUMĄ MOŻE STAĆ SIĘ KAŻDA RELIGIA, JAK I DOKTRYNA POLITYCZNA, SOCJOLOGICZNA CZY FILOZOFICZNA. I właśnie teraz w XXI wieku jesteśmy świadkami i uczestnikami procesu dołączania do trzech zadżumionych totalitaryzmów, reprezentowanych przez Watykan, Rzeszę i ZSRR, zarazy XXI wieku tj ISLAMU.
Dla ciężko myślących dewotów, wyjaśniam, że chodzi o niewłaściwą, zbrodniczą indoktrynację prowadzącą do strasznego przelewu krwi na przestrzeni wieków, a nie o „wartości chrześcijańskie”. Podobnie nie podważam wartości KORANU, a piętnuję ekstremizm muzułmański. Pozostaje dopowiedzieć, że nie budzi we mnie wstrętu teoretyczny MARKSIZM /a nawet wzbudza sympatię/, w przeciwieństwie do STALINIZMU, który znam z autopsji. Wszystkie „DŻUMY” łączy elitarność sprzeczna z głoszonym przez nie - egalitaryzmem.
Pozostaje kwestia jak zachować się wobec zarazy ? Camus proponuje: jak Bernard Rieux, czyli przyzwoicie /jak to określa Bartoszewski/.
Arcydzieło CAMUSA jest wszechstronnie obgadane, więc nie będę nudził, a zainteresowanym polecam całkiem ciekawe opracowanie, ktore znalazłem pod adresem: dzuma.klp.pl/