Thursday, 14 August 2014

John STEINBECK - "Myszy i ludzie"

John STEINBECK - “Myszy i ludzie”

Ponownie czytane, po 58 latach, ZACHWYCA i wyciska łzy. Steinbeck cieszył się największą popularnością w Polsce w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, gdy stworzono, niezrozumiały dla Amerykanów, mit „wielkiej amerykańskiej czwórki”. Kto to wymyślił nie wiem, ale chwyciło, zgodnie z oczekiwaniem władz PRL-u. Czołową postacią w tej czwórce miał być i był - Hemingway /1889-1961/ -domniemywany sowiecki agent „Argo” i autor propagandowego prokomunistycznego bestselleru „Komu bije dzwon”. Na drugim miejscu - John Steinbeck /1902-68/, ze względu na „słuszną” ideologiczną wymowę „Gron gniewu”. Na trzeciego wytypowano Williama Faulknera /1897-1962/, gdyż akcja jego opowiadań toczy się w wyimaginowanym hrabstwie YOKNAPATAWPHA i nie ma żadnych odniesień do naszej rzeczywistości. Wszyscy trzej wymienieni zaczynali swoją karierę literacką w latach 30-tych i byli laureatami Pulitzera i Nobla. Ten dokooptowany czwarty - Erskine Caldwell /1903-87/ nigdy nie zdobył żadnej nagrody, ale jego utwory miały żle świadczyć o kapitalistycznej moralności, bo są, nazwijmy to, trochę frywolne. Nasz autor - Steinbeck podpadł władzom naszym i sowieckim, gdy został korespondentem wojennym w Wietnamie, w 1966 r i gorąco popierał amerykańską wojnę, wskutek czego jego książki przestały być w Polsce wydawane.
„Myszy i ludzie” powstały w 1937 roku, pomiędzy rewelacyjnym opowiadaniem „Tortilla Flat” /1935/, a „Gronami gniewu” /1939/. „Tortilla Flat” była o przyjażni i to opowiadanie jest o przyjażni i strachu przed samotnością. Nie zdradzając szczegółów, chcę zwrócić Państwa uwagę na kluczowe zdanie: /str.72/
„-Lepiej by było, jakbym sam zastrzelił tego psa. To żle, że pozwoliłem zastrzelić swojego psa obcemu...”.