Sunday, 25 May 2014

Mikołaj - "Reisefieber"

Mikołaj ŁOZIŃSKI - „Reisefieber”
Ojciec - Marcel wspaniały, brat - Paweł wspaniały, no to i on miał obowiązek zachwycić. No i zachwycił, pisząc „Reisefieber”, w wieku 25 lat, nagrodzony NAGRODĄ KOŚCIELSKICH 2007.
Zacznijmy od tytułu: REISEFIEBER - to gorączka przed podróżą. A gdzież to się wybiera nasz sobkowaty, infantylny, rozkapryszony maminsynek Damian? A w daleką podróż - w DOJRZAŁE ŻYCIE. Gorączki fizycznej i psychicznej doznaje w Paryżu, dokąd przybył, po niespodziewanej /dla niego/ śmierci matki. Został sam, wskutek czego nieodwracalnie zakończył się pewien etap jego życia, i to zmusza go do rozliczenia się z własną przeszłością, jak i jego matki.
Na pierwszej stronie książki brak motta, którym winno być:
Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...”. /ks.Twardowski/.
Gdyby pisarz Damian czytywał pisarza Twardowskiego, by wyczytał cenną dla siebie wskazówkę:
„Aby żyć w zgodzie z innymi, człowiek musi najpierw pogodzić się z sobą”.
Na razie Damian jest na początku drogi, skoro myśli tak: /str.70/
„Bo co to znaczy – lubić ludzi? Czy Anna lubi ludzi? Na pewno lubi, ŻEBY ludzie ją lubili. Bo gdzie przyjemność w lubieniu tych, którzy cię nie lubią?. /podkr.moje/
Damian ludzi nie lubi, lecz myślenie ma przyszłość, może więc się zmieni. Juz na cmentarzu zauważa: /str.105/
„Cmentarze pełne są ludzi niezastąpionych..”
Tylko, że paradoks polega na tym, że zauważamy ich „NIEZASTĄPIALNOŚĆ” dopiero wtedy gdy już ich wśród nas nie ma. A w dodatku wspominaną osobę traktujemy wybiórczo. Terapeutka Aude mówi:
„Wydaje mi się, że zastanawianie się, jaką była naprawdę, nie ma sensu. Nikt tego nie wie. Ani pan, ani ja, ani nawet Astrid. Dlatego myślę, że ważna jest ta Astrid, którą pan pamięta..”.
I zmarła, i jej syn cierpią na pewną dolegliwość: /str.146/
„Chodzi o poczucie winy. Boisz się go, bo od dzieciństwa przed nim uciekasz..”
I znów nie mogę nic więcej zdradzić, by nie umniejszyć Państwu przyjemności z lektury omawianej książki, przeto zakończę trafnym spostrzeżeniem ze st.120:
„Do czego potrzebna jest komuś świadomość, że jest nudny ?. Przecież nie stanie się dzięki niej ciekawym człowiekiem.”