Friday, 2 May 2014

Marek NOWAKOWSKI - "Psie Głowy"

Marek   NOWAKOWSKI  -  “Psie   Głowy”

Jestem  zszokowany.   Wikipedia  ZATAJA   BOHATERSKI  ŻYCIORYS   NOWAKOWSKIEGO,  a   NIEDOINFORMOWANI  CZYTELNICY   właściwie  go  NIE  CZYTAJĄ.   Czuję  się  zobligowany  do  zachęcenia  czytelników  do  poznania  i  zachwycenia  się  utworami  WYBITNEGO  POLSKIEGO  PISARZA,  TWÓRCY  REALIZMU  PERYFERYJNEGO.  Teraz  wspomnę  o  paru  faktach  z  jego  życia,  a  więcej  powiem  przy  opiniowaniu  poszczególnych  utworów.

Należał  do  „Pokolenia  1956”,  debiutował  w  „Nowej  Kulturze”  w  1957,  popularność  zdobył  w 1961 -  „Beńkiem  Kwiaciarzem”.   W   latach  60-tych  w  „Kameralnej”,  „SPATiF-ie”, „SARP-ie”, u „Dziennikarzy”, „Fukiera”  czy  „Hopfera”  rozmawiano  non-stop  o  nim  i  jego  twórczości,  nie  mniej  niż  o  np  Iredyńskim,  Śliwoniku, Grochowiaku, Jerzynie, Piwowskim,  Płażewskim,  Hamiltonie /Słojewskim/,  jak  i  Stachurze  i  Himilsbachu,  a  on  prowadził,  jak  inni,  beztroski  żywot  w   tym  „najweselszym  baraku  obozu  KDL”.  Niestety,  gdy  zaangażował  się,  jako  jeden  z  nielicznych,  w  działalność  polityczną,  zaczął  markotnieć.

Szerokim  echem  odbiło  się  podpisanie  przez  niego  w  1971 roku  /wraz  z  Herbertem  i  Woroszylskim/  listu  protestacyjnego  do  władz  PRL, w  sprawie  uniewinnienia  braci  Kowalczyków  skazanych  za  wysadzenie  auli  WSP w  Opolu.  Ze  zdziwieniem  i  zdumieniem  obserwowałem  jego  dalsze  zaangażowanie  w  walkę  z  ustrojem,  co  było  w  tych  czasach  /”wczesny  Gierek”/  ewenementem.  Ciekawych  szczegółow  zapraszam   na  stronę  „Marek  Nowakowski  -  Encyklopedia  Solidarności”.  Zatrzymywany  wielokrotnie,  został  aresztowany  w  1984  roku,  a  sprawa  nabrała  rozgłosu  m.in.  wskutek  zaangażowania  się  w  jego  obronę  Tyrmanda  i  Ionesco.  Jego  niektóre  opowiadania  napisane  po  1989  r.  sprawiają  wrażenie,  że  radość  z  wolności  zabiera  mu  świadomość  ponurej  rzeczywistości  środowisk,  które  nie  potrafiły  się   „transformować”.  I  o  tym  jest  omawiane  dzisiaj  opowiadanie.  Nim  jednak  do  niego  przejdę  zacytuję  Wikipedię,  by  pokazać,  że  mój  zarzut  postawiony  w  pierwszym  zdaniu  nie  jest  gołosłowny.  A  więc  notka  jest  bardziej  niż  zwięzła:

„Był  uczestnikiem  protestów  przeciwko  zmianom  w  konstytucji  Polskiej  Rzeczypospolitej  Ludowej,  w  1984 roku  był  aresztowany.  Był  współzałożycielem  podziemnego  pisma  literackiego „Zapis”. „

Koniec,  kropka.  Nie  wiem  /bo  od  1990  r.  mieszkam  w  Kanadzie/,  czym  jest  podyktowana  ta  zwięzłość,  bo  wypada  choćby  podkreślić,  że  w  1977  roku  ujawnienie  składu  kolegium  redakcyjnego  podziemnego  „Zapisu”  świadczyło  o  odwadze  i  determinacji  jego  członków.

Co  do  „Psich  Głów”,  to  przedsklepowe  pijaczki  pozornie  przypominają  „Ranczo”,  tylko,  że  u  Nowakowskiego,  to  nie  jest  ich  wybór,  lecz  ich  fatum.  Mentalność  PGR-owska  okazała  się  niereformowalna,  w  dużej  mierze,  ze  względu  na  niski  poziom  umysłowy.  Nikt  ich  nie  przygotował,  nie  wytłumaczył,  nie  wyedukował,  więc  nieudacznicy  pozostawieni  sami  sobie  wegetują  w  oparach  alkoholu,  utwierdzając  się  w  przekonaniu,  że  każdy,  kto  sobie  radzi w  nowej  rzeczywistości, to  złodziej.  Ostatnie  dwie  strony  to  szokujące,  do  bólu  prawdziwe  podsumowanie,  nie  dające  żadnej  nadziei  „nietransformowalnym”.   Czyli  znów  REALIZM  PERYFERYJNY,  którego  twórcą  obwieszczono  właśnie  Nowakowskiego.