Sunday, 13 August 2017

Rober JAROCKI, Witold KIEŻUN - "Magdulka i cały świat"

Robert JAROCKI, Witold KIEŻUN -
- "Magdulka i cały świat"
Rozmowa biograficzna z Witoldem Kieżunem przeprowadzona przez Roberta Jarockiego

Robert Jarocki (1932 – 2015) - polski dziennikarz i pisarz, autor wielu książek biograficzno-historycznych
Witold Jerzy Kieżun (ur. 1922) - polski ekonomista, profesor nauk ekonomicznych, prakseolog, uczeń Kotarbińskiego i Zieleniewskiego, żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, więzień sowieckich łagrów. Pracownik naukowy Akademii Kożmińskiego w W-wie.
Prakseologia - teoria sprawnego działania. Jest dziedziną badań naukowych dotyczących wszelkiego celowego działania ludzkiego.
Muszę zacząć od tragicznej próby samobójstwa Profesora. Nosiciel ubeckich genów, niejaki Cenckiewicz, znany z oczerniania Wałęsy, pomówił Profesora, doprowadzając go do załamania nerwowego. Szczegóły podaję za Wikipedią:
".....21 września 2014 tygodnik "Do Rzeczy" opublikował artykuł Sławomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego "Tajemnica 'Tamizy' - jak prof. Kiezun współpracował z bezpieką.... ..Zdaniem historyka, Piotra Gontarczyka, "nikt wcześniej nie napisał w tej materii tekstu zawierającego tylu błędów i celowych przeinaczeń", a publikacja jest "po prostu skandaliczna", ponieważ jej powodem była "tylko i wyłącznie zemsta na człowieku, który wypowiadał się inaczej, niż autorzy „Do Rzeczy” na temat Powstania". Szefowa Biełsat TV, Agnieszka Romaszewska – Guzy, stwierdziła, że autorzy są "ogarnięci obsesją" i w swojej publikacji "przekroczyli granicę", a Witold Kieżun powiedział, że po publikacji próbował popełnić samobójstwo, z uwagi na jej szkalującą i kłamliwą treść. Historyk i były szef Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej, Jan Żaryn, zwrócił także uwagę, że prezentowane materiały mogły być sfałszowane i zmanipulowane przez bezpiekę...."
Nadmieniłem o ubeckich genach Cenckiewicza, więc za Wikipedią podaję:
"...Jego dziadek Mieczysław Cenckiewicz.. ...był funkcjonariuszem MBP i SB MSW..."
Po takim szkalowaniu, opluwaniu ludzi, nikt na świecie nie podałby mu ręki, a zawodowo byłby skończony. W PiS-owskiej Polsce (Wikipedia):
„...4 stycznia 2016 został powołany przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza na stanowisko Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Reformy Archiwów Wojskowych oraz na pełniącego obowiązki dyrektora Centralnego Archiwum Wojskowego. W czerwcu tego samego roku został powołany przez Sejm RP w skład Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej...."
Jeśli komuś moja pisanina się nie podoba, niech nie czyta dalej, jak i omawianej ksiązki, bo dostanie zawału serca.
Ostrzegłem o konsekwencjach zdrowotnych, to z czystym sumieniem przechodzę do książki, w której już na pierwszych stronach pojawia się temat rubieży wschodnich i poznajemy stanowisko Profesora zbieżne z Konwickim i Giedroyciem (wszyscy trzej tam urodzeni) (s.23,6 - e-book)
"..– Jakie‍ było Wilno w 1922 roku?
– To‍ mniej więcej dwa lata z okładem po przyłączeniu Wilna do Polski wskutek tzw. nieposłuszeństwa generała Żeligowskiego. Czasy były całkowicie płynne. Powstała po traktacie wersalskim niepodległa Litwa nie uznała aktu przejęcia Wilna przez Polskę i formalnie Litwa była w stanie wojny z Polską. Wśród mieszkańców samego miasta było jednak niewielu Litwinów (0,8%). Przeważali Polacy (65,9%), bardzo duża grupa mieszkańców Wilna to Żydzi (28%), częściowo niezasymilowani ani do Polski, ani do Litwy, a w znacznym stopniu zruszczeni.
Samo‍ Wilno było dla Żydów jakby historycznym ośrodkiem teologicznym wiary hebrajskiej. Działali tam wybitni naukowcy będący jednocześnie rabinami. Pomiędzy tą grupą rabinacką a inteligencją polską w Wilnie stopniowo nawiązywała się pewna współpraca z racji popierania przez część oświeconych Żydów wileńskich marszałka Piłsudskiego. Ale również wśród mieszkańców Wilna był znaczny procent Rosjan i Białorusinów, a także, w najbliższych okolicach, zwłaszcza w Trokach – grupa Karaimów o własnym obrządku religijnym. Pewną ciekawostką jest to, że powstały parę lat wcześniej uniwersytet, któremu nadano imię Stefana Batorego, miał bardzo dobrze zorganizowaną anglistykę, na której prym wodzili spolonizowani Ormianie. Jednym słowem Wilno to był tygiel narodowości, kultur, wyznań. Ale niedawna przeszłość to było imperium carskie...."
Zamiast słuchania zakłamanej nacjonalistycznej propagandy należy uczyć się historii od takich ludzi jak Kieżun.
Cała książka jest fenomenalną lekcją historii, w czym duża zasługa dobrze przygotowanego Jarockiego, lecz szczegółowe zrecenzowanie jej przekracza moje możliwości . Postanowiłem zakończyć pisaninę kontrowersyjnym cytatem na temat zawsze aktualny tj Powstania Warszawskiego skutkującego wstrzymaniem ofensywy sowieckiej (s. 931,8), a jednocześnie kończącym samą rozmowę:
„.....W czasie ostatniego spotkania w 1999 roku dwunastki żyjących jeszcze absolwentów naszego liceum przedstawiłem jemu i moim kolegom fragment nowo opublikowanej, odkłamanej wersji pamiętnika marszałka Wasylija Czujkowa, dowódcy 62. Armii obrony Stalingradu i członka kierownictwa, obok marszałka Konstantego Rokossowskiego, tzw. 1. Frontu Białoruskiego pod Warszawą. Była to pełna wersja wspomnień, bez uprzednich skreśleń redakcyjnych. Czytamy w nich: „Wojnę można było wygrać pół roku wcześniej, nie w maju 1945 roku, a grudniu 1944 roku, gdyby nie decyzja Stalina wstrzymująca 1. Front Białoruski w sierpniu 1944 roku. Moglibyśmy dojść daleko na zachód, nie do Berlina i nad Łabę, ale aż do Renu”. Całe potężne, uprzemysłowione Niemcy, najbogatszy kraj Europy, stałyby się więc Niemiecką Republiką Demokratyczną, a my prawdopodobnie żylibyśmy do chwili obecnej w PRL-u”
Uzasadnienie tej tezy wynika z wcześniejszej rozmowy, lecz poznanie jej pozostawiam Państwu. Pozostałe 70 stron to „Końcowe impresje reportera”, „Dorobek życiowy. Osiągnięcia zawodowe. Publikacje” oraz zdjęcia.
To warto przeczytać. 10/10