Wednesday, 2 August 2017

Grażyna JEROMIN - GAŁUSZKA - "

Grażyna JEROMIN – GAŁUSZKA - "Złoty sen"Złoty sen"

Żeby nie doszło do nieporozumień oświadczam, że przeczytałem z uwagą „Złoty sen” do ostatniej strony, przyzwyczaiłem się do życia bohaterek wspomnieniami oraz wpływem ich na teraźniejszość, a pogodzić się mnie trudno z pesymizmem i poglądami na zmierzch życia i stosunek do śmierci. Stąd pozwalam sobie na parę upierdliwych uwag

Po pierwsze walczę od lat z pojęciami "literatura kobieca" czy też "literatura dla kobiet", bo są to pojęcia bezsensowne mające na celu usprawiedliwić niedoskonałość danej książki. Literatura jest dobra lub zła, a poza tym podziałem wydawane są również książki nie mające z nią nic wspólnego. Omawiana książka jest niezła nawet dla chłopa, za jakiego się uważam. Po drugie - nieprawdą jest, że człowiek stary ma więcej czasu czy też nudzi się, bo sam mając siedemdziesiąty piąty rok życia, a więc doświadczony aposteriorycznie (masło maślane), jestem "busy", a czas biegnie tak szybko, jak mówi Jerzy Urban:
„,,,Poczynając od matury czas, ogólnie biorąc, biegnie w tempie nierównomiernie przyspieszonym. W starości akurat, kiedy człowiek ma go za mało, pędzi przekraczając dozwoloną prędkość”

Trawestując Miłosza z „Traktatu teologicznego” („Takiego traktatu młody człowiek nie napisze"), wyszło mnie: "poniższych słów stary człowiek nie napisze":

„Jakoś tak to zostało wymyślone, że dotykające ludzi na starość choroby i związany z nimi ból sprawiają, że człowiek zaczyna oswajać się ze śmiercią, aż w końcu z utęsknieniem jej oczekuje. I może jest w tym jakaś przyjemność, jak w zasypianiu po nużącym dniu.” (s. 278 - bzdura! - wbrew autorce nikt ze śmiercią się nie „oswaja”, ani też nikt nie oczekuje jej „z utęsknieniem”)

„Nuda to taka straszna rzecz. Świadomość, że zaczyna się i kończy dzień identycznie jak poprzedni i tak już będzie zawsze, sprawia, że czas przestaje płynąć, tylko ucieka bez sensu. Czas bez zdarzeń jest jak zegar ustawiony w szczerym polu- nie wiadomo komu i po co odmierza kolejną godzinę.” (s. 48 - tylko początkowe zdanie słuszne))

„..Młodzi ludzie, którzy mają czym wypełnić dzień i noc i którym wciąż brakuje czasu na to czy tamto, mogą spać tak długo...” (s. 86 - nielogiczne, jest akurat na odwrót)

„...śmierć to taki piękny sen, gdy wszystko wokół zasypia w jednej chwili...” (s. 197 - to słowa staruszki, a w realu - tak może mówić tylko młody, gdy nie czuje bliskości kostuchy)

„...śmierć to tylko kompletna awaria maszyny zwanej ludzkim ciałem..” (s.302 – cyniczne) )

Ergo: autorka jest młodą kobietą, z błędnym wyobrażeniem o starości, lecz gdy się postarzeje to zdanie zmieni.
Książka nie jest „lekką, łatwą i przyjemną”, bo jest ponurą i dlatego nie polecam jej czytelnikom ze skłonnością do depresji... ..Ale wszystkim innym tak, tym bardziej, że koniec tchnie optymizmem. „Dobra” to jest 6 gwiazdek, a ja, trochę dla zachęty, a trochę z wdzięczności za brak obsceniczności, która regularnie zatruwa mnie lekturę, decyduję się na 7.