Monday, 21 August 2017

Henning MANKELL - "Niespokojny człowiek"

Henning MANKELL - "Niespokojny człowiek"

Nie mam szczęścia do Mankella, albo on - do mnie. Jedynie poniekąd autobiograficzne "Grząskie piaski" mnie się podobały. Trafiła się okazja jeszcze jednej próby, to podejmuję.

"Niespokojny człowiek" na LC ma 7,02 (1284 ocen i 140 opinii). "BeataBe" pisze:

"Piękna książka. Wzruszająca. Poruszająca. Skłaniająca do myślenia. Smutna i prawdziwa. Wspaniałe zakończenie serii o Kurcie Wallanderze. Henning Mankell ma dar. Dar opisywania życia zwykłego samotnego człowieka, który zbliża się do kresu swojego życia i boi się starości. Prawdziwe i wstrząsające. Jeszcze nie czuję, że się starzeję. Ale poczułam ten ból. Ból przemijania. "

Fraza "opowiada tu o samotności, starzeniu się i przemijaniu .." powtarza się w recenzjach we wszystkich możliwych kompilacjach. I w tym szkopuł, bo ja sięgnąłem po kryminał.

Mankell pożegnał Wallendera w 2002 roku, a siedem lat później... (Wikipedia):
"..... kilka lat później Mankell zdecydował, że napisze jeszcze jedną powieść o Kurcie Wallanderze. Wątek związany z marynarką został zainspirowany wtargnięciem łodzi podwodnych na szwedzkie wody terytorialne, które miały miejsce w latach 1982-83...."

Czyli 27 lat temu. No cóż, zdarza się... Miał być kryminał, wyszła opowieść o schorowanym sklerotyku, któremu nie podobają się decyzje Rządu w aferze szpiegowskiej i postanawia namieszać w samopoczuciu swojej kryształowej nieskazitelności.

Ale starczy żartów, bo ulegając powszechnej opinii postanowiłem książkę pochwalić i uhonorować 7 gwiazdkami, ale nie jako kryminał, a jako, bardzo mnie interesujące ze względu na mój wiek, refleksje o "...starzeniu się i przemijaniu"