Thursday, 24 August 2017

Michał OLSZEWSKI - "#upał"

Michał OLSZEWSKI - "#upał"

Michał Olszewski (1977) znany mnie jako czytelnikowi "Tygodnika Powszechnego", wystawił mnie na ciężką próbę, bo jestem stary, nigdy nie miałem telefonu komórkowego, a internetem posługuję się w bardzo ograniczonym zakresie, wskutek czego po 50 stronach byłem znudzony i chciałem lekturę porzucić. Aby upewnić się w słuszności mojego zamiaru, postanowiłem poczytać recenzje cenionych przeze mnie profesjonalistów. U Justyny Sobolewskiej na:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/ksiazki/1694612,1,recenzja-ksiazki-michal-olszewski-upal.read
wyczytałem:
".....Powieść Olszewskiego jest ostrzeżeniem. Podobnie jak popularny serial „Black Mirror”. I nie jest to przyjemna książka – chce się uciec od tego języka. Ale nie można, bo jeśli chcemy „coś sprawdzić w telefonie”, to znajdziemy tam to samo i tę samą nakręcającą się spiralę. Czytelnik niemal słyszy tykającą bombę, a źródłem grozy nie jest wcale tytułowy upał. Tylko sztuczna rzeczywistość, która zastępuje prawdziwe życie."

Z kolei Beata Igielska na:
http://kulturaonline.pl/%23upal,michala,olszewskiego,nowy,(nie)wspanialy,swiat,recenzja,ksiazki,tytul,artykul,28287.html
...kończy swoją recenzję tak:
"...Olszewski w swej powieści patrzy krytycznym okiem nie tylko na dziennikarskie środowisko, które zna z własnego doświadczenia.
Nie zostawia suchej nitki również na bezkrytycznych miłośnikach newsów, dla których przeczytanie i przyswojenie sobie informacji dłużej niż kilkanaście zdań, stanowi percepcyjną barierę nie do pokonania.
Obrywa się tu i tym, którzy bardziej żyją w świecie wirtualnym niż w rzeczywistości.
Obraz współczesnego świata, jaki wyłania się w powieści „#Upał”, jest smutny, przygnębiający i przerażający. To świat, w którym zanikają prawdziwe więzi i relacje międzyludzkie, przestają liczyć się inteligentne dyskusje, wysublimowane żarty i dobra kulturalne.
Uwieńczeniem tego przekonania jest zaskakujący i szokujący w swej wymowie finał, który nadaje tytułowi nowe znaczenie. To zakończenie jest jednym największych atutów fabuły i trwale zapisuje się w pamięci czytelnika."

Dariusza Nowackiego recenzję przeczytałem całą, lecz gdy później chciałem wybrać cytat, okazało się, że wyczerpałem już limit na:
http://wyborcza.pl/7,75517,21332438,upal-michala-olszewskiego-smutny-swiat-po-upadku.html
Ocaliłem tylko:
"Bohater powieści Michała Olszewskiego pracuje w krakowskim portalu Miasto na Gorąco, który 24 godziny na dobę "walczy o kontent". Ta walka musi doprowadzić do katastrofy.
„#Upał” to jeszcze jedna powieść środowiskowa mająca za bohaterów ludzi mediów. Demaskatorska i alarmistyczna, ale nie – w czym wyraża się jej oryginalność – satyryczna. Sprawy w niej przedstawione są poważne jak śmierć, która zawita w finale, by zwieńczyć opowieść ponurą puentą...."

Lecz na zmianę mojej decyzji wpłynął dopiero Jarosław Czechowicz, którego całą recenzję gorąco polecam. Adres: http://krytycznymokiem.blogspot.ca/2017/02/upa-micha-olszewski.html
Ja z niej wybrałem dla Państwa mały fragment:
".....Ta książka opowiada o współczesnym człowieku gotowym wchodzić w interakcje z wszelką formą otoczenia, ale niegotowym na kontakt z samym sobą. Dramatyczna historia portretuje mężczyznę, który wciąż przyswaja, ale niczego nie kontempluje. Pokazuje, do jakiej ruiny doprowadzamy swą świadomość na własne życzenie.... ....Michał Olszewski nie poprzestaje na zdiagnozowaniu niebezpiecznych aspektów dynamicznego życia pośród nadmiaru bodźców i wrażeń. Wówczas „#Upał” byłby książką bez wyrazu, potwierdzającą truizmy i oczekującą od nas, że będziemy nimi zaskoczeni. Nie, w tej narracji chodzi przede wszystkim o to, by opisać mechanizmy sterujące świadomością podatną na bodźce i pokazać, gdzie pośród nich wszystkich rodzi się ta najbardziej przejmująca ludzka samotność... ....To bowiem książka o ludzkim strachu przed pustką i nicością. O tym, że nie mamy sobie dzisiaj wiele do zaoferowania, kiedy zostaniemy w ponurej samotności ... ....To jedna z ciekawszych książek ostatnich miesięcy...."

Uwierzyłem Czechowiczowi, przeczytałem i pozostaję mu wdzięczny. A teraz jestem bardzo mądry i dumny, i będę Olszewskiego wychwalał, lecz nic odkrywczego, co by wykraczało poza p e ł n ą recenzję Czechowicza, dodać nie potrafię. A jedną gwiazdkę zabieram za początkową nudę, która mało co nie doprowadziła do porzucenia tej realistycznej opowieści o nas samych. 9/10