Friday, 2 October 2015

Stanisław DYGAT - "Disneyland"

Stanisław DYGAT - "Disneyland"

"Zgred" Dygat (1914-78) był młody duchem i doskonale wpisywał się w młodzieżową atmosferę lat sześćdziesiątych. Kto tego nie przeżył tego pojąć nie da rady. To jedna wielka ILUZJA, której uchwycenie udało się Dygatowi, lecz przede wszystkim (według mnie) twórcom "Niewinnych czarodziejów" (Wajda, Łomnicki, Skolimowski, Komeda i in). Na okładce czytamy:
„...”Disneyland” to powieść o pogoni za marzeniami, o pogoni za miłością i szczęściem. To również realistyczny wycinek rzeczywistości lat 60. XX wieku – środowiska artystycznego i intelektualnego. Wspomnienia głównego bohatera oraz rozważania o sprawach dla niego najważniejszych – miłości i wierności, przyjaźni i lojalności, kobiecości i męskości, poszukiwaniu sensu życia – sprawiają, że powieść jest i będzie zawsze aktualna..."
Z przyjemnością zanurzyłem się w atmosferze lat mojej młodości, nie umiem jednak przewidzieć reakcji dzisiejszej młodzieży na opisywaną książkę, której akcja rozgrywa się na pograniczu snu (marzeń) i jawy. Tamto, nasze zblazowane pokolenie było jednak romantyczne, a obecne... sam nie wiem. Na pewno "Disneyland", "Pożegnania" i "Jezioro Bodeńskie" warto przeczytać, bo Dygat to był "ktuś".