Friday, 2 October 2015

Magda DYGAT - "Kupić dym, sprzedać mgłę"

Magda DYGAT - "Kupić dym, sprzedać mgłę"

Magdy Dygat (ur. 1945) oceniałem "Biedną panią Morris" (8 gwiazdek) i "Mały alfabet Magdy i Andrzeja Dudzińskich" (5 gwiazdek). Ta, wydana w 2007, czyli pomiędzy wyżej wymienionymi (2003 i 2009) to historia trzech kobiet z trzech następujących po sobie pokoleń, czyli babki, matki i córki, a wszystko oparte na wątkach autobiograficznych.
Nim przejdę do meritum muszę zapisać perełkę na temat związków partnerskich, gdy różnica wieku jest znaczna (str. 96), to jest to...:
"...ukrywanie się w cudzej młodości ze strachu przed starzeniem, zdrada swojego pokolenia.."
Cieszy mnie, ze wyraziła tak ładnie moje poglądy, choć o dwa lata ode mnie młodsza. Znajduję też u Dygat pociechę, jako, że należę do rasy, która nie cierpi dzieci (str.169):
„ - A dzieci? Można mieć zaufanie do kogoś, kto nie lubi dzieci?
- Oczywiście, dzieci są na ogół nudne i męczące, prawda? Zadają głupie pytania i się mizdrzą...”

Dzieci dziećmi, ale rodzicom też autorka zadaje bobu (str.191):
„...macierzyństwo i ojcostwo są tylko pretekstem do wyżywania się w swoich niedoskonałościach. Dominowania nad słabszymi, wykorzystywania ich bezradności. Fałszywe poczucie własności..”

Trzy opowieści, które właściwie łączy brak „normalnego” dzieciństwa, są, w moim odczuciu, zaledwie pretekstem do przekazania bogactwa myśli, jakie nurtują autorkę. Dygat zaczęła bardzo późno pisać i grozi erupcją swoich poglądów na każdy temat, które gromadziła w trakcie niezwykle ciekawego życia. Otrzymaliśmy pozorny groch z kapustą, który czyta się znakomicie, jeno recenzować trudno. Dla mnie - emigranta, wyjątkowo trafne są jej uwagi na temat życia w Ameryce i porównanie mentalności amerykańskiej z polską.
Już przy poprzedniej książce podkreślałem kunszt jej w posługiwaniu się polskim językiem, mimo wieloletniego pobytu w Stanach, lecz najwyższym walorem jest to, że ma nam co przekazać i wie jak to robić. Zapewniam dużą przyjemność z podjęcia lektury!!