Sunday, 25 October 2015

Jose SARAMAGO - "Kamienna tratwa"

Jose SARAMAGO - "Kamienna tratwa"

Saramago (1922 – 2010) to typowy autor jednej jedynej wartościowej książki: "Baltazara i Blimundy" (1982). Nie wiem jak on to zrobił, czy też kto mu pomógł, w każdym razie nie miałem żadnej wątpliwości w przyznaniu jej 10 gwiazdek, podczas gdy dwom innym ("Miasto ślepców" (1995), Ewangelia wg Jezusa" (1991) ,) z niesmakiem postawiłem pały. Przyczynami tak drastycznej różnicy niech się zajmą badacze literatury, bo dla mnie skok z delikatności w skrajne prostactwo jest niezrozumiały. Chyba, że przyjmiemy to jako skutki pochodzenia i środowiska w jakim autor wzrastał, które w pierwszych utworach skrzętnie maskował. Podejmuję ryzyko lektury tej książki, ze względu na datę (1986) jej powstania, zbliżoną do "Baltazara i Blimundy", z nadzieją, że sukces nie przewrócił mu jeszcze we łbie.
Niestety, mało książek jest tak nudnych jak ta. Nie mam nic przeciwko absurdalnemu pomysłowi oderwania Półwyspu Iberyjskiemu od Europy, bo każdy pomysł może się okazać dobry, jeśli służy jakiejś idei, teorii, czemukolwiek, co autor chciałby przekazać. Problem w tym, że autorowi brak wykształcenia i dlatego nie ma nic istotnego do przekazania. Przypuszczam, że również przynależność do Komunistycznej Partii Portugalii nie poprawiła stanu jego szarych komórek, a może nawet zatruła.
Sześć razy zasypiałem przy tej lekturze, nawet popieprzona interpunkcja nie była w stanie temu przeciwdziałać.
Upewniłem się w swoim mniemaniu, że w stworzeniu arcydzieła "Baltazara i Blimundy" musi tkwić jakaś tajemnica, gdyż nie pozostaje ono w żadnej koherencji z pozostałymi utworami.
PS Od 1970 r. pozostawał w kilkunastoletnim związku z portugalską pisarką Isabel da Nobrega; w 1986 poznał dziennikarkę i tłumaczkę Maria del Pilar del Rio Sanchez