Saturday, 28 February 2015

Joy FIELDING - "Laleczka"

Joy FIELDING - "Laleczka"
Następna książka amerykańskiego pisarza bądż pisarki i znowu widzę podobieństwo autorki do psa spuszczonego z łańcucha; z łańcucha protestanckiego purytanizmu. Dwa dni temu z niesmakiem sporządzałem notatkę na temat Eileen Goudge i jej "Nieznajomego z raju". Dzisiaj jest jeszcze gorzej.
Bohaterka 28-letnia prawniczka, po dwóch rozwodach, jest prostacką DZIWKĄ, bez żadnych zasad moralnych, która bez żadnych hamulców uprawia seks z każdym, m.in. mężem koleżanki, jak i przygodnym facetem z knajpy, mamroczącym w trakcie seksu o żonie i dwóch córkach. Do tego jej życie to rynsztok: pusta lodówka, samotne uchlewanie się i wymiotowanie. Ma ratować mamuśkę, która zastrzeliła faceta w torontańskim hotelu. To ja, 72-letni dziad, powiem supermodnie:
WALCIE SIĘ Z TAKĄ LITERATURĄ!!! A autorce powinien ktoś wylać wiadro pomyj na głowę, bo skończy, jak nie w psychiatryku, to w rynsztoku. Pa!!