Saturday, 28 February 2015

Eileen GOUDGE - "Nieznajomy w raju"

Eileen GOUDGE - "Nieznajomy w raju"

Wyszukałem coś niecoś o autorce: urodzona w 1950, mąż komentator radiowy, dwoje dzieci, mieszka w NYC, wystartowała w 1989 z "Garden of Lies"; omawiana wydana w 2001. Na naszym portalu "lubimy czytać" ma wprawdzie 12 książek, ale większość z 1 lub 2 opiniami i niewielką ilością czytelników. I dobrze. TAK TRZYMAĆ !!!, bo szkoda czasu na te /pier../ banialuki. Mnie już na początku zraziły "ustawienia wiekowe", bo teraz, panie, to taka moda w tej Ameryce nastała, że jak nie zboczenia czy dewiacje, to chociaż szokujące różnice wiekowe w książce MUSZĄ BYĆ. Po latach AMERYKAŃSKIEGO PURYTANIZMU, ściśle związanego z protestantyzmem, wszystko się przestawiło o 180 stopni i kto bardziej zboczony, ten bardziej cool.

Henry Millera "Zwrotnik Raka" tolerował tylko Paryż, z Dover dwukrotnie go cofano, również tylko tam Nabokov mógł wydać "Lolitę", PRUDERYJNA AMERYKA SEKSIZMU NIE TOLEROWAŁA. Edward Kennedy nie został prezydentem, gdy wyszło na jaw, wskutek samochodowej stłuczki, że w NIEDZIELĘ, w jego aucie obecna była sekretarka, zatrudniona w dni robocze, a kilka lat póżniej Amerykanie rubasznie rechotali na temat Moniki i Clintona. Pisarze amerykańscy prześcigają się przeto w wymyślaniu, nazwijmy to delikatnie, OBYCZAJOWYCH EKSTRAWAGANCJI.

W tej książce, podczas uroczystości ślubnych DWUDZIESTOSZEŚCIOLETNIEJ córki z PIĘĆDZIESIĘCIOCZTEROLETNIM dziadem, CZTERDZIESTOOŚMIOLETNIA matka, ciepła wdowa zaczyna romans z DWUDZIESTOOŚMIOLETNIM dziada synem. Dla syna pierwszej pary przyrodni brat będzie jednocześnie dziadkiem, a z drugiej pary to potomstwa nie będzie, bo wdowa zapewnia, że może uprawiać współżycie płciowe bez zabezpieczeń, dzięki dawno temu przebytej menopauzie. Naturalna obniżka poziomu hormonów w zaistniałej sytuacji nie przeszkadza bohaterce w osiąganiu pierwszych w życiu orgazmów. No cóż autorka, w przeciwieństwie do mnie, ma doświadczenie, bo tworzyła z determinacją te sekwencje w wieku 50 lat. Czy te anomalie to conditio sine qua non dla efektywnej sprzedaży książki???

Ale wpadka!!! Pięćdziesięcioletnia Eileen Goudge ujawniła swoje "wishful thinking", i skutkiem tego jej bohaterka, bez jakiejkolwiek kuracji hormonalnej, staje się fenomenem światowym i zachodzi w ciążę po menopauzie. Mamy jeszcze liczne sceny współżycia płciowego skopiowane z Harlequinów, typu /str.79/:

"....ich spocone ciała wydawały ssące dżwięki, podczas gdy łączyli się i rozdzielali. Przez jej brzuch i uda przebiegł płomień niczym letnia błyskawica.."

oraz wspomnienie o tatusiu złodzieju i fałszerzu czeków, zakonnicę kleptomankę, zakonnicę morderczynię, sąsiadkę z Alzheimerem, morderstwo handlarza narkotyków, dziewczynkę co przeszła przez 14 rodzin zastępczych, synka maltretującego mamusię i kilka jeszcze innych okropieństw, a wszystko po to, by zakończyć te dyrdymały ckliwym, rodzinnym HAPPY ENDEM.

LEPIEJ NIC NIE CZYTAĆ, NIŻ OGŁUPIAĆ SIĘ KSIĄŻKAMI TEGO RODZAJU!!!!!!!