Saturday, 7 February 2015

Adam ZAGAJEWSKI - "Obrona żarliwości"

Adam ZAGAJEWSKI - "Obrona żarliwości"
UWAGA! WSPANIAŁE, PRZEMYŚLANE, BOGATE INTELEKTUALNIE, A PRZY TYM ZROZUMIALE PODANE SPOSTRZEŻENIA ERUDYTY, WIELKIEGO POETY, SKROMNEGO CZŁOWIEKA
To co ja mam dodać? Od pierwszej strony autor przytacza skomasowane mądrości całego świata, toć ja nie będę ich przepisywał. Już na 13 stronie omawia najsłynniejszy esej Kołakowskiego "Kapłan i błazen", by dwie strony dalej zająć się platońskim "metaxu" /tj w uproszczeniu: zawieszeniem w połowie drogi, jak między niebem i ziemią, ang "in-between"/. Dodaje jeszcze Ciorana, Weil, Manna, Nietzschego, Miłosza, Herberta, Wata, Mandelsztama i paru innych, nadmienia o jansenistycznym moralizmie, zauważa "ironię jako desperacką obronę przed barbarzyństwem" , a my, jak to wszystko przetrawimy, to możemy czuć się dumni, że pierwszy, zaledwie dwudziestostronicowy rozdział zaliczyliśmy ze zrozumieniem, przeto jesteśmy bogatsi o parę deko wiedzy.
Zagajewski, sam wielki poeta, dużą część esejów poświęca zagadnieniom związanym z poezją, a ta, poza licznymi wyjątkami, mnie nie interesuje, natomiast, gdy bierze się za mojego "boskiego" Nietzschego, to delektuję się każdym słowem, a w zadumę wpędza mnie zdaniem: /str.62/

"I zastanawiam się wtedy, czym byłby intelektualny wiek XX, gdyby Fryderyk Nietzsche umarł na szkarlatynę w wieku lat ośmiu?.."
Bo zawsze czułem, że bez tego Wielkiego Prowokatora ludzkość nie zdobyłaby się na podobny wysiłek intelektualny; bez zaczynu ciasto słabo rośnie...

Z przepięknego eseju poświęconemu Jozefowi Czapskiemu odnotujmy piękne zdanie: /str.78/
"...Czapski był jednym z owych trzydziestu sześciu sprawiedliwych, w których czujny pobyt na ziemi wierzą chasydzi.."
I zakończenie eseju: /str.96/
"Miał wielu przyjaciół, którzy kochali go i podziwiali bez reszty, aż do samego końca. W gruncie rzeczy jednak był człowiekiem samotnym. Był moim przyjacielem i mistrzem....".

Dalej, niezwykle interesujące eseje: dłuższy o Herbercie i krótszy o Miłoszu, a trzecia część to o poezji, /w tym o Cioranie/ więc jej nie recenzuję i przechodzę do czwartej, którą otwiera esej pt "Koniec wakacji" potem jest o "inteligenckim Krakowie" i "szarym Paryżu", a książkę zamyka świetny esej pod prowokacyjnym tytułem "Pisać po polsku".

W sumie dwa wieczory intelektualnej uczty!!