Monday, 9 February 2015

Paweł HUELLE - "Ostatnia Wieczerza"

Paweł HUELLE - "Ostatnia Wieczerza"
To mój następny środek nasenny, w którym Huelle popisuje się swoją erudycją /nieznośna maniera!/, tym razem znajomością, obok łaciny, greki, marudzi oraz skacze w przestrzeni i czasie; a ja, mimo to, uparłem się znależć pozytywy. A sprostać moim wymaganiom nie łatwo, bo nie dam się kupić populistycznym chwytem z ks. Monsignore czyli śp.ks Jankowskim czy pseudonaukowymi uwagami na temat kosmosu, gdyż moim nauczycielem w tej materi jest ks. Michał Heller.

"Szukajcie, a znajdziecie!". I ja znalazłem perełkę, choć modlitewny Huelle zasłania się, na wszelki wypadek, Pascalem: /str.54/

"...-Poza tym pozwolą państwo, że zacytuję Pascala. Otóż człowiek nigdy nie popełnia zła do końca i bez wahania, jak wówczas gdy czyni to z przekonań religijnych!".

To nie koniec. U tego arcypoważnego twórcy znajduję szokujące stwierdzenie: /str.70/

"Największą przyjemnością jest możliwość wyboru przyjemności".

Brawo! Natomiast rozważania o tytułowej "Ostatniej Wieczerzy", o różnicach w opisie jej w ewangeliach synoptycznych a św. Jana, mają charakter czysto akademicki i, poza mąceniem w głowie, nic czytelnikowi ważnego nie przynoszą. Egzegeza i hermeneutyka dobre są dla teologów i filozofów, a nie dla czytelników beletrystyki.

W notce na okładce czytamy: "Kilku znajomych zmierza na sesję fotograficzną zorganizowaną przez ich przyjaciela, który pragnie namalować Ostatnią Wieczerzę..". Nie jest to "konstrukcyjna doskonałość", jak twierdzą autorzy notki, lecz sprytny pomysł pozwalający na wciśnięcie autorskich notatek zalegających w szufladzie, w jedną całość. Niektóre wątki, jak historię Abrahama Abulafiego,
znamy zresztą już z poprzednich książek.

Nie miał już Huelle pomysłów, bo w końcówce karmi się antysemityzmem i bogactwem ks. Jankowskiego i nierozliczoną zbiórką pieniędzy przez o. Rydzyka na ratowanie Stoczni. Panie autorze!! Jeśli pan pretenduje do miana poważnego pisarza, to takie prymitywne, "pod publiczkę" zagrywki NIE PRZYSTOJĄ!! Nie jestem "kościelny", nie chodzę do kościoła, ale takie chwyty wzbudzają we mnie NIESMAK.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Paweł HUELLE - "Byłem samotny i szczęśliwy"
Nowy, stary wybór, bo część była drukowana w poprzednich zbiorkach. A więc, i zarzuty podobne. Ponuractwo, nadęta powaga powodująca u mnie znudzenie i senność. Na dłuższy czas biorę rozwód z jego twórczością.