Sunday, 15 February 2015

Billy MILLS, Nicholas SPARKS - "Wokini"

Billy MILLS, Nicholas SPARKS - "Wokini"

Na 10 gwiazdek składają się: 1. Nicholas Sparks, sam w sobie; szczególnie lubiany po "Pamiętniku"; 2. Temat, którego zapowiedzią jest tytuł oryginału: "Wokini: A Lakota Journey to Happiness and Self-Understanding" oraz najistotniejszy: 3. współautor - Billy MILLS /1938/, inaczej William Mervin MILLS, orig. Makata Taka Hela, do dzisiaj członek Oglata Lakota /Sioux/ Tribe.

Dlaczego Mills jest tak ważny?. Bo nikt, kto widział jego mistrzowski bieg na 10 km, w 1964 roku, na Olimpiadzie w Tokio, nie jest w stanie go zapomnieć. Miałem wtedy 21 lat, a dzisiaj 72, i w lekkoatletyce niczego porównywalnego nigdy nie widziałem. Nieznany Sioux, jako jedyny wytrzymał tempo dwóch faworytów, dwa razy słabł, i przy niesamowitym dopingu publiczności, dochodził uciekającą dwójkę, by na finiszu wygrać. Król tamtej Olimpiady!!.

A książka? Podekscytowany wspomnieniem Millsa, staram się wyrazić łagodną opinię o tym, poniekąd, uproszczonym "katechizmie" poszukiwania szczęścia. Bo są w nim "prawdy objawione", które ktoś złośliwy mógłby nazwać banialukami i banałami, bo spora część jest rodem z epikurejskiego dążenia do ataraksji, bo pozostaje w jawnym konflikcie z obowiązującym w Stanach Masłowem.... Usprawiedliwieniem jest brak recepty na szczęście w realu.

Książka niesie wysokie wartości moralne, a jej przystępny /trochę naiwny/ sposób "poszukiwania nowego początku" czyli "wokini" jest cenny, szczególnie dla tych, których nie "KRĘCI" filozofia grecka. Do tego zaskakujący finał czyni omawianą lekturę, nie tylko wartościową, lecz również "lekką, łatwą i przyjemną".