Tuesday, 10 March 2015

Tadeusz BOY - ŻELEŃSKI - "Piekło kobiet"

Tadeusz BOY - ŻELEŃSKI - „Piekło kobiet”

Jest to zbiór felietonów Boya napisany od października do grudnia 1929 r., czyli 86 lat temu. Od tamtego czasu nastąpił niewyobrażalny postęp techniczny i cywilizacyjny; niestety, okazuje się, że praktycznie niewiele się zmieniło w sprawie przerywania ciąży, gdzie czas się zatrzymał i obowiązują dalej reguły kościelno-kołtuńskie. Wyeksponujemy z felietonów to, co aktualne.
Temat nas mobilizuje, gdyż Boy, z wykształcenia formalnego lekarz, krzyczy:

"Das grösste Verbrechen des Strafgesetzes — „największą zbrodnią prawa karnego” — nazwał niemiecki uczony paragraf, obowiązujący dotąd we wszystkich prawie ustawodawstwach, a naznaczający ciężkie kary za przerwanie ciąży. Kary te grożą zarówno matce, jak tym, którzy jej w przerwaniu ciąży pomagają."

Głowy zacietrzewionych zwolenników zakazu aborcji, niech schłodzi znana wszem i wobec prawda, że w praktyce:

"..ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa do opieki prawnej..."

Jak wiemy, bogaci nie mają problemu z przerywaniem ciąży, gdyż stać ich na zabieg poza Krajem, i to właśnie ukazuje obłudę ustawodawców:

"...w tym jeszcze ohyda paragrafu. Jak wszystkie paragrafy wspierające się na obłudzie społecznej, tak i ten godzi jedynie w biedaków. Jest nieetyczny, bo trafia przypadkowe ofiary pośród dziesiątków tysięcy bezkarnych; jest niedemokratyczny, ponieważ zapewnia przywilej bezkarności tym, którzy i tak są uprzywilejowani".

Konformizm wobec Koscioła jest powszechny, ale prawda o poglądach społeczeństwa wygląda inaczej:

"....postawa społeczeństwa w tej kwestii jest zupełnie zdecydowana.... .. „Zastanówmy się — mówił jeden z prawników na ostatnim zjeździe, czy gdyby który z nas wiedział, że jego siostra dopuściła się tego czynu, czy uważałby ją za zbrodniarkę?” — „W takim razie jesteśmy wszyscy przestępcami” — mówił znów na innym zebraniu do swoich kolegów pewien prokurator. Gdyby prawo zechciało działać, trzeba by dla samej Warszawy zbudować więzienie rozmiarów sporego miasta, aby tam co rok pomieścić kilkadziesiąt tysięcy dobrowolnie roniących kobiet..".

Spójrzmy, o ile się cofnęliśmy w stosunku do 1929 roku, gdy dyskusja Komisji Kodyfikacyjnej przebiegała tak:

„Ci, co żądają surowych kar za przerwanie ciąży, poniżają kobietę do rzędu samicy ssaka” — wołał adwokat Dwernicki. Najmniej liberalni żądali bodaj bezkarności samej matki i szerokiego uwzględnienia „wskazań społecznych” do przerwania ciąży, tak jak dziś uwzględnia się wskazania lekarskie. Sam referent, prof. Glaser, żądając w zasadzie utrzymania karalności, uznał wskazania prawne (np. gdy ciąża jest owocem zgwałcenia) i socjalne do przerywania ciąży."

Dzisiaj - wskazania lekarskie? A p. Tysiąc? A bezkarność Chazana? A czy dzisiaj ktokolwiek przyjmuje argumentację materialną powiększającej się rodziny? Rwetes dopiero, jak znajdzie się zwłoki pozabijanych noworodków!! Dalej Boy porusza aspekt prawny:

"Paragraf naznaczający ciężkie kary za przerwanie ciąży jest martwy. Na setki tysięcy razy, ledwie w kilku lub kilkunastu wypadkach prawo przychodzi do głosu. I wówczas udowodnienie winy jest niezmiernie trudne, najczęściej prawo nie działa. Otóż ustawa, która jest bezsilna, która nie jest wykonywana, jest demoralizująca, uczy lekceważenia prawa, jest jego zaprzeczeniem".
I dalej:
"I oto najgorsze! Prawo jest bezsilne; nie może niczemu zapobiec; ale istnieniem swoim wyrządza wiele złego, nie jest obojętne. Bo, piętnując zabieg przerwania ciąży jako zbrodnię, wzbrania go lekarzom, którzy z kodeksem się liczą, ale nie przeszkadza go uprawiać wszelkiego rodzaju partaczom, a wreszcie i samym matkom nie przeszkadza doświadczać na sobie „domowych” środków. Nie przerwie lekarz ciąży (poza wskazaniami ściśle lekarskimi) ani w szpitalu, ani w kasie chorych. Zatem, podczas gdy bogaci znajdą w takim wypadku pomoc lekarską, ubodzy są jej pozbawieni. Ileż z tego powodu wypadków śmierci, ileż ciężkich schorzeń? ".
A teraz najistotniejsza część: STANOWISKO KOŚCIOŁA /w 1929 r/
".....płód nie może być uważany za samodzielny organizm, ale za część matki, i że siłą rzeczy ona nim rozporządza. Nie może tu być mowy o zabójstwie. Płód nie jest, przynajmniej w pierwszych miesiącach samoistnym życiem (sam Kościół czynił rozróżnienia między foetus animatus a inanimatus), dlatego też część zwolenników niekaralności pragnie ją ograniczyć do pierwszych trzech miesięcy.„Nie jest dzieciobójczynią ta, która sprowadza poronienie, zanim dusza wstąpi w ciało” (Non est homicida, qui abortum procurat, antequam anima corpori sit infusa), powiada św. Augustyn.".
Boy chyba przewidział obecną emigrację zarobkową, bo skutecznie przeciwstawił się tezom chcących przyrost ludności rozwiązać wielodzietnością ubogich rodzin:
"..U nas stale ten nadmiar ludzi odpływa przez emigrację. I jakich: najtęższy, najbardziej rzutki i wartościowy materiał. Więc tracić przez emigrację tęgi materiał ludzki, a zastępować go dziećmi nędzy i choroby, to ma być polityka populacyjna? ".
Największym problemem jest zmienność poglądów głoszonych oficjalnie, a prywatnie. Przypomina to postawę "rzodkiewki" /z wierzchu czerwona, wewnątrz biała/ wobec PRL-u.
"..Jeden z wybitnych adwokatów mówił mi wręcz: „Jako człowiek, jako prawnik i jako obywatel, jestem przeciw karalności, ale gdybym był prawodawcą, głosowałbym za utrzymaniem kary. Opinia nie dojrzała do tego liberalizmu. Toleruje i praktykuje czyn, ale nie chce sankcjonować go ustawą”."
Przytoczmy jeszcze opinię wielkiego polskiego uczonego Ludwika Krzywickiego:
"Prof. L. Krzywicki oświadcza, że jest za jawnością i za prawem do przerywania ciąży; nie zmieni to nic w istniejących stosunkach, a ocali życie i zdrowie wielu kobietom. Nie obawia się dla Polski wyludnienia, ale raczej przeludnienia. Co rok rodzi się 400.000 ludzi, dla których nie ma pracy. Państwa dbają tylko o przyszłego rekruta, nie troszcząc się o resztę. Skoro będzie mniej ludzi, będzie im daleko lepiej. Jest za propagowaniem środków przeciw zapłodnieniu, tak jak się czyni w Holandii. Uważa robienie polityki populacyjnej — i to niedorzecznej — za pomocą kodeksu karnego za absurd i zbrodnię".
Proszę Państwa, to naprawdę warto przeczytać. /Dostępne na "wolne lektury"/