Wednesday, 4 March 2015

A.J. HARTLEY - "Maska Atreusza"

A.J. HARTLEY - "Maska Atreusza"

Pierwszy raz sięgnąłem po dzieło Andrew Jamesa Hartleya /ur.1964/ /więcej danych w Wikipedii/ z nadzieją na typowy kryminał z wartką akcją. Sprawdziłem co o nim piszą redaktorzy i czytelnicy na "lubimy czytać". Wyczytałem, że książka jest NUDNA /kryminał -nuda??/, i stwierdziłem, że jest jedyną tego autora na naszym blogu.

Zacząłem czytać, a po kilkunastu stronach bohaterka, 33-letnia kustoszka muzeum, Debora, wyrwana z domowych pieleszy o 2 w nocy, teraz sama w komnatach muzeum, zaniepokojona zniknięciem szefa, ze stoickim spokojem studiuje encyklopedię:

"Atreusz był królem Myken, potężnej greckiej twierdzy z okresu brązu. Według legendy to właśnie przez jej bramę zwieńczoną monumentalnym reliefem przedstawiającym dwa wyniosłe lwy Agamemnon poprowadził do boju wielką armię, która następnie przez dziesięć lat oblegała Troję. Ród Atreusza został przeklęty, stąd kolejne pokolenia jego potomków ginęły w krwawych wendetach, w których walczyli przeciwko sobie bracia, synowie, mężowie i żony, a akty zemsty prowadziły do niewyobrażalnych bestialstw.."

To ja mam dla Państwa o wiele lepsze wyjaśnienie, a przy okazji i kryminał z Atreuszem. Dr A. Zipper w swojej "Mitologii" z 1898 roku /sprawdż na 'lubimy czytać"/ pisze:

"Synowie Pelopsa byli ATREUS, Tyestes i Pitteus. Dwaj pierwsi połączyli się razem, ażeby ZGŁADZIĆ NAJMŁODSZEGO BRATA, którego ojciec najmocniej kochał. Spełniwszy OHYDNĄ ZBRODNIĘ, uszli do Miken, do króla Eurysteusa, z którego córką Atreus się ożenił, a po jego śmierci objął rządy w Mikenie. Wkrótce WYGNAŁ ON BRATA ZA CUDZOŁÓSTWO Z MAŁŻONKĄ SWOJĄ. Tyestes, miotany zemstą, ZABRAŁ MAŁEGO SYNKA ATREUSOWEGO, wychowywał go w zupełnej nieświadomości jego pochodzenia i wpajał w niego szaloną nienawiść ku ojcu. Skoro chłopiec wyrósł, wysłał go do Miken z poleceniem, aby nastawał na życie króla. Młodzieniec posłuszny wezwaniu swego opiekuna, przystąpił do wykonania zamachu; ale ZAMACH NIE UDAŁ SIĘ I SKAZANO GO NA ŚMIERĆ wśród okrutnych męczarń. Zapóżno dowiedział się Atreus, ze ZAMĘCZYŁ WŁASNEGO SYNA.
Teraz Atreus przygotował sam STRASZNĄ ZEMSTĘ bratu. Pojednawszy się z nim na pozór, zaprosił go do siebie z całą rodzina. Gdy brat bawił u niego, nie przeczuwając niczego, kazał Atreus dnia pewnego ZABIĆ DWÓCH SYNÓW TYESTESA, A CIAŁO ICH PRZYRZĄDZIĆ JAKO POTRAWĘ. Tyestes spożył obiad, a gdy po uczcie był w najlepszym usposobieniu, oznajmił mu brat, JAKIE TO POTRAWY DZIŚ PRZED NIM ZASTAWIŁ. W dniu tym bóg słońca na widok STRASZNEJ ZBRODNI odwrócił w gniewie oblicze swoje od ziemi. Ajgistos /Egist/. Syn Tyesta, POMŚCIŁ póżniej ojca swego i ZABIŁ ATREUSA.." /podk.moje/

To, to jest KRYMINAŁ. Jeszcze słowo o Agamemnonie wyczytanym przez Deborę:

"Synami ATREUSA czyli Atrydami byli AGAMEMNON... i MENELAOS. Gdy Menelaos szukał dla siebie żony, słynęła w całej Grecji z piękności Helena...." - ale to już inny kryminał. Jako ciekawostkę tylko podam, że dopuszczano opcję, ze ojcem Heleny był sam Zeus, który jako łabędż molestował jej matkę, Ledę.

Ale wracajmy do trupa starego dyrektora muzeum. Nad trupem mamy dwie kobiety Żydówkę i Murzynkę oraz policjantów. Dochodzi drugi trup - Rosjanina znającego grekę, podejrzany prawnik, a jeden z głównych policjantów okazuje się fałszywym. No nie.... Przecież ja nie powinienem Państwu ujawniać szczegółów......

A więc podsumowanie. Bohaterka, z wykształcenia archeolożka, pęłniąca funkcję kustosza muzeum archeologicznego nie zna żadnych języków i nie potrafi przeczytać najprostszych słów greckich. Po trafieniu do Aten, ta uczona pani postanawia poznać mitologię grecka z książek Roberta Gravesa, które ja bardzo lubię, a szczególnie "Herkules z mojej załogi", ale na uczenie się mitologii z bestsellerowych powieści bym nigdy nie wpadł. Ta sama wykształcona pani jest zszokowana, że w środku lata, w Moskwie, nie ma śniegu, potrafi natomiast ze znawstwem ocenić budynek mieszkalny, że pochodzi "z ery breżniowskiej". Jako wykształcona Amerykanka nie ma pojęcia o niczym, a szczególnie Europie czy II w.św. Nie słyszała tez nigdy o NKWD.

Hartleyowi płacą na pewno od arkusza, bo uprawia wodolejstwo, wstawiając, ni przypiął, ni przyłatał, np mit o zapominalskim Tezeuszu, który po zabiciu Minotaura, zapomniał zmienić flagi na okręcie. Na pocieszenie swoje i Państwa, nie wyczytałem nigdzie, by po 2006 roku, czyli dacie spłodzenia tej ramoty, podejmował dalsze próby w pisaniu powieści kryminalnych.

Jeśli, mimo moich ostrzeżeń, mimo nudnych fragmentów, doczytacie, Państwo, książkę do końca, to gwarantuję Wam, że poczujecie się, jak ja, zrobionymi w konia, banalnym, prymitywnym rozwiązaniem zagadki.