Saturday, 28 March 2015

Jonathan CARROLL - "Kraina Chichów"

Jonathan CARROLL - "Kraina Chichów"

Popularność twórczości Carrolla w Polsce przypomina przypadek Williama Whartona, a jemu dałem dwukrotnie 9 gwiazdek. Obaj cieszą się wyjątkową sympatią i uznaniem TYLKO u nas. Toteż żywię nadzieję, że i ja przyłączę do licznego grona jego wielbicieli, tym bardziej, że rekomendował go "mój" Stanisław Lem.
Amerykański Żyd, Jonathan Samuel Carroll /ur.1949/ został w 1973 r, nauczycielem angielskiego w Międzynarodowej Szkole Amerykańskiej w Wiedniu, a jednym z jego uczniów był syn Lema - Tomasz. Omawiana książka została wydana w 1980 r., a jego twórczość zaliczono do realizmu magicznego, cokolwiek on znaczy.
Miejscem akcji jest małe miasteczko, o które autor tak charakteryzuje: /strony odnoszą się do e-booka, a jest ich 500/
/217/ ".. O takich miasteczkach jak nasze powstają dowcipy. „Macie tu jakieś życie nocne? Tak, ale ją dzisiaj zęby bolą”...."
Nim ocenimy książkę zauważmy błędy: pierwszy - techniczny:
/428/ "..Basen na podwórku za domem był specjalnie dla niego podgrzewany do co najmniej trzystu stopni Fahrenheita...." tzn 149 stopni Celsjusza !!!,
a drugi logiczny:
/405/ "..Galeńczykom ten problem był obcy. Żyli w duchu najczystszego kalwinizmu, z tą różnicą, że nie martwili się zupełnie, co ich spotka po tamtej stronie śmierci....."
Powstał oksymoron, bo całe chrześcijaństwo bazuje na perspektywie "tamtej strony".

Stworzyciel Miniświata, Żyd Frank, wskutek zmiany nazwiska z Frank na France:
/260/ " Stał się jedną ze stworzonych przez siebie postaci. To bardzo znaczące..."

Rzeczywistość tego Miniświata autor opisuje zabawnie:
/366/ "..Gadające psy, współczesny Prometeusz, posługujący się wiecznym piórem zamiast gliny... .. „Tomasz odwrócił się na drugi bok i dotknął bulteriera. – To był tylko sen, kochanie – powiedział bulterier”."

No i, na koniec, co nam autor proponuje?
Alternatywne życie, w którym nie tylko wszystko jest przewidziane, a więc FATUM, wobec którego np pogodzony z losem Hiob nie śmie pójść do dermatologa, lecz również wszechstronna dostępność wiedzy o tym, co nas czeka, ŚWIADOMOŚĆ przyszłych zdarzeń. To oznacza BEZSENSOWNOŚĆ MARZEŃ I NADZIEI.

Dziękuję, nie skorzystam, a książce daję wysoką notę /7/, bo czyta się "miło, łatwo i przyjemnie", a ponadto wspomniana rekomendacja Lema jest dla mnie zobowiązująca.