Monday, 2 March 2015

GOMBROWICZ OD FERDYDURKE DO KRONOSU - PRACA ZBIOROWA

GOMBROWICZ - OD FERDYDURKE DO KRONOSU

UWAGA! NIE ROZUMIEM DLACZEGO W TYTULE "KRONOSU" ZAMIAST "KRONOSA"
Bardzo interesujący i potrzebny minibook o Gombrowiczu i jego dziele. Przemyślany wybór tekstów tworzy kompendium wiedzy o niedoszłym laureacie Nobla, największym /wg wielu/ naszym pisarzu. Jest to vademecum, które każdy Polak winien znać.
Autorami pierwszej części pt "KRONOS - INTYMNY DZIENNIK UMIERANIA" jest Niemczyńska i Sobolewski. Niemczyńska pisze:

"Dwa dzienniki Gombrowicza należy czytać razem. Z jednej strony będziemy mieć życie wyreżyserowane w „Dzienniku”, a z drugiej – życie w uporządkowanych, nagich faktach w „Kronosie”. Z jednej strony walkę o sławę i uznanie, z drugiej walkę o przetrwanie. Przygody człowieka myślącego w „Dzienniku” i bunt starzejącego się, coraz bardziej schorowanego ciała w„Kronosie”. Bezwzględność wobec świata i bezwzględność wobec siebie".

Powyższa wypowiedż jest słuszna, lecz tylko w stosunku do wąskiej grupy profesjonalistów oraz erudytów. Natomiast rzeczywistość potwierdziła słuszność mojego sprzeciwu przed publikacją "Kronosa", dla szerokiej rzeszy czytelników. Bo co to przyniosło? Niesmak i popsucie wizerunku G., wskutek drażliwych opisów fizjologicznych oraz ogólnopolską dyskusję czy pisarz był homo czy biseksem. "KRONOS" WINIEN POZOSTAĆ W BIBLIOTEKACH UNIWERSYTECKICH!!!
Wywiad z Ritą Gombrowicz pozostawiam bez komentarza, bo nie chcę dzielić się z Państwem moimi wątpliwościami co do szczerości jego, a do błyskotliwego eseju Sobolewskiego /po raz któryś go chwalę!!/ mam jedną uwagę: brak mnie tu wytłumaczenia tytułu.

Z artykułu Jerzego Franczaka /TP 20/2013/, po wydaniu „Kronosa”: „..na koniec Gombrowicz zredukowany zostanie do impulsu libidalnego, co zresztą wieszczył już Pier Paolo Pasolini: „wszystko, co mówi Gombrowicz z taką ostrością i przesadą, to tylko ersatz; nigdy nie porusza tematu swego nieszczęścia, którym jest niewyżyta pederastia”. Z tą małą różnicą, że teraz mówić się będzie o „niewyżytym biseksualizmie”....Wygląda na to, że na losie tajnego dziennika zaważył tytuł, który wziął się z POMYŁKI: pisarz pomieszał Kronosa z Chronosem - uosobieniem czasu...”

Kronos to pożerał własne dzieci, chciał i Zeusa, ino, że Rea go oszukała i podłożyła mu kamień; a Chronos to Czas.

Zasygnalizowałem tematykę pierwszej części, trzech następnych nie będę omawiał, bo to każdy MUSI sam przeczytać. Mnie najbardziej przypadł rozdział 2, części IV, w którym:
„O Witoldzie Gombrowiczu rozmawiają Adam Michnik, abp Józef Życiński, dyskusję prowadził Zdzisław Łapiński, uczestniczył i rejestrował Mikołaj Lizut”.

MIŁEJ /OBOWIĄZKOWEJ/ LEKTURY!!