Monday, 15 September 2014

Marek RUSZCZYC - "Kobiety fatalne"

Marek RUSZCZYC - “Kobiety fatalne”
Stać mnie na samodzielną opinię, ale nie można pominąć faktu, że na „naszym” portalu „lubimy czytać” ocenie poddano 14 książek upartego pana Ruszczyca /upartego bo pisze od 25 lat/ i łącznie summa summarum czytelnicy spłodzili 5 opinii, co stanowi 0,357 opinii na sztukę. Trzech jego książek w ogole nie oceniono, a 10 pozostałych /z wyłączeniem książki o Rasputinie, którego imię zawsze przyciąga/ oceniono średnio na 5,89; czyli mając na uwadze wyrozumiałość czytelników - ewidentne DNO.
Autor wybrał sobie pięć kobiet z gatunku „femme fatale”, a że akurat te - to jego prawo. Męczyłem się od pierwszej strony, bo talent Ruszczyc ma w zagmatwaniu najprostszej wiadomości. Na stronie 11 pisze o Joannie I /1326-1382/, królowej Neapolu /1343-1382/:
„Prowansalski astrolog Anselme zapytany, kto będzie jej mężem, odpowiedział: „A.L.L.O”. Były to W ISTOCIE początkowe litery imion czterech mężów królowej. Anselme nie przepowiedział tylko, jaki los ich czeka...”
Skoro nikt go nie pytał, to nie powiedział, a poza tym co w tym ciekawego, skoro każdy skończył w inny sposób. A te „A.L.L.O” się nie zgadza, bo wychodzi, że mężami byli: Andrzej Węgierski, Ludwik z Tarento, Jakub z Majorki i Otto z Brunszwiku. A z tego, co podaje autor, to wynika, że głównymi morderczyniami były Katarzyna de Courtenay, Filippa di Catania i Sancia de Cabani, a królowa Joanna, nie wiem dlaczego uważana przez autora za femme fatale, to w porównaniu z wymienionymi - niewinna duszyczka, ino trochę lubiąca seks.
Wiele książek historycznych przeczytałem, lecz tak nieprzejrzystej nie spotkałem. W ilości imion, nazwisk każdy się pogubi, a ciągłe wracanie do poprzednich stron, aby uchwycić wątek jest męczące.
Z wybranek Ruszczyca najpopularniejsza jest Mata Hari i napisana na jej temat wiele wspaniałych sensacyjnych historii. Ruszczyc nawet z jej historii potrafił zrobić nudnawą opowieść.