Friday, 22 May 2015

Owidiusz - "Sztuka kochania"

OWIDIUSZ - "Sztuka kochania"
PAŁA DLA TŁUMACZA I WYDAWCY, NIE DLA "BOSKIEGO" OVIDA
56 lat deklamowałem Owidiusza uważając na prawidłowe akcentowanie, bo spondeje i daktyle mają swoje prawa:

Aurea prima sata est aetas, quae vindice nullo,
/Aurea prIma satAst etAskwe wIndice nUllo/ /duże litery akcent/
sponte sua, sine lege fidem rectumque colebat
poena metusque aberant, nec verba minantia fixo
aere legebantur, nec supplex turba timebat,
iudicis ora sui, sed erant vindice tuti...

To początek "Metamorphoseon" /"Przemian"/ Owidiusza, który musiał być recytowany przez każdego ucznia uczęszczającego do klasy "łacińskiej". Klasyka heksametru, na której wzorował się Mickiewicz pisząc "Pana Tadeusza".
I nagle, w 73 roku życia, coś mnie podkusiło i wziąłem do ręki polskie tłumaczenie "Ars amandi, Ars amatoria" /"Sztuki kochania"/, dokonane przez Juliana Esmonda w 1922 roku, dostępne na portalu "wolne lektury".
Zobaczcie Państwo co Esmond zrobił z mojego B O S K I E G O Owidiusza:

"....Jeżeli ci list odeśle,\nie czytany, nie otwarty,\nie trać zbyt wcześnie nadziei.\Bądź ufny i bądź uparty.\Cóż jest miększego od wody\i cóż twardszego od skały?\A jednak najtwardsze skały\miękkie wody wydrążały…\Jeżeli twe listy czyta,\lecz nie odpowiada na nie,\wkrótce zacznie odpowiadać,\gdy ciekawi ją czytanie…"
No to jestem w przedzawałowym stanie\ moje Drogie Panie\ Drodzy Panowie\ nikt się nie dowie\ jak ja się czuję\ bo się gotuję. /z nerwów/