Tuesday, 5 May 2015

Dmitry GLUKHOVSKY - "Metro 2033"

Dmitry GLUKHOVSKY - "Metro 2033"

Czytelnik A-- wyręczył mnie w konstruowaniu opinii, więc jego skopiuję, mimo, że dał ocenę wg mnie za wysoką, bo 3 gwiazdki:
"Nuda, sztampa i odgrzewanie pomysłów.

Była kiedyś Żelazna Kurtyna. Była Zimna Wojna i wyścig zbrojeń nuklearnych pomiędzy światowymi mocarstwami. Na fali tych zjawisk i propagandy zagrożenia powstał postapokaliptyczny nurt fantastyki. Była tam atomowa zagłada, ludzie żyjący pod ziemią, mutanty i atomowa zima. Nurt ten umarł sobie spokojnie przerobiwszy wszelkie możliwe warianty atomowego końca świata. I nagle wyskakuje Metro 2033 ze swoimi "nowościami". To już było, to się już przeżyło. W Metrze nie ma za grosz oryginalności, tylko jakiś zlepek sztampowych pomysłów. Pomysł Państw-Stacji jest marny, nieracjonalny i nielogiczny. Brak klimatu maskowany "szpanerskimi" nazwami. Język nie prosty, a prostacki i męczący. Kalki pomysłów i terminów (np. stalkerzy - no litości...). Sama książka wydaje się produkcją związaną ściśle z grą i w założeniu jedno miało napędzać sprzedaż drugiego, ale o ile w grze, w której biegając po mrocznych korytarzach tępi się hordy mutantów jest akcja i dynamika surviwal horroru, o tyle w książce to nie wystarcza. Prawie 600 stron o niczym, 600 stron grafomańskiej próby stworzenia fabuły, 600 stron męki czytelniczej... Ta książka może spodobać się młodemu i niewyrobionemu czytelnikowi, który nigdy nie spotkał się z podobną tematyką i dla którego będą to nowe "oryginalne" pomysły, ale będzie to wrażenie nieprawdziwe, podobne do zachwytu nad nieudanym coverem świetnej piosenki. Odradzam szczerze. Szkoda czasu."

Obecnie żałuję, że wskutek medialnego szumu wobec tego GRAFOMANA, obdarzyłem jego książkę pt "Witajcie w Rosji" AŻ 3 gwiazdkami. Za stary jestem, by taki PERMANENTNY GRAFOMAN, który w dodatku NIE MA KOMPLETNIE NIC NOWEGO do zaoferowania wodził mnie za nos. Nawet Rosji nie potrafi ośmieszyć!!!!

NAJNUDNIEJSZA KSIĄŻKA Z 650 PRZEZE MNIE RECENZOWANYCH NA LC