Sunday, 31 May 2015

Katarzyna BANACHOWSKA-JAŚKIEWICZ - "Niepamięć"

Katarzyna BANACHOWSKA-JAŚKIEWICZ -
- "Niepamięć"

UWAGA!! JEST KILKA KSIĄŻEK POD TYM TYTUŁEM; PROSZĘ ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA AUTORA.
Wydawnictwo WAM podaje:
"Katarzyna Banachowska-Jaśkiewicz urodziła się w Wadowicach w 1947 roku. Po ukończeniu studiów polonistycznych na UJ zainteresowała się dziennikarstwem i podjęła pracę najpierw w "Przekroju", a następnie w "Gazecie Krakowskiej", pisząc recenzje, artykuły i reportaże głównie dotyczące sztuk pięknych. W latach siedemdziesiątych wyjechała do Warszawy, gdzie podjęła pracę w "Sztandarze Młodych" i współpracowała jednocześnie z telewizją przeprowadzając wywiady z młodymi twórcami. W 1981 r. zaczęła pracować w Tygodniku "Solidarność". Tam zastał ją stan wojenny. W 1984 r. wyemigrowała z rodziną do Kanady, gdzie do dziś uczy języka francuskiego."
I podobno mieszka, jak ja w Toronto. Niestety, nie znam. A co spowodowało moje zainteresowanie tą książką ? Żydzi i Wadowice. Miasto wyjątkowe, miasto w którym rozkwitła d o z g o n n a p r z y j a ż ń Karola Wojtyły /1920-2005/ i Żyda, syna prezesa Żydowskiej Gminy Wyznaniowej, Jerzego Klugera /1921-2011/. Szkoda, że katopolacy nie pamiętają o zdecydowanej, heroicznej walce JP II z antysemityzmem, jak i o tym, że w encyklice Evangelium vitae p o t ę p i ł antysemityzm, jako "postawę nie do pogodzenia z chrześcijaństwem".
I ta książka jest historią rodziny żydowskiej żyjącej w Polsce, o której Żydzi myślą, ale inaczej niż Polacy: /str.54/
"My myślimy o Polsce i Polacy myślą o Polsce, ale myślimy równolegle, a dwie równoległe nigdy nie spotkają się w przestrzeni..."

Zacznijmy od tytułu, bo...... /str.63/
"...Niepamięć jest przydatna, kiedy trzeba odpocząć od pamięci. Odpocząć, a potem zacząć pamietać znowu. Nawet to, czego nikt na razie nie pamiętał, mogło tam przebywać. Ktoś kiedyś znajdzie drogę do Niepamięci i wszystko sobie przypomni.."

Przerażająca perspektywa; a może lepiej nie szukać tej drogi ? Autorka zdecydowała się szukać i ponurymi efektami nas raczy. W oceanie antysemityzmu pojawia się jedna wysepka, gdzie koegzystencja wydaje się możliwa. Tą enklawą są Wadowice, miasto akcji książki, miasto Karola Wojtyły i autorki. Dowiadujemy się, że w niedalekim Żywcu nie wolno było mieszkać Żydom w mieście, że w wielu miejscowościach miały miejsce pogromy Żydów, że z powodu getta ławkowego i numerus clausus tzn limitu dla Żydów na Uniwersytecie Poznańskim, Izaak przenosi się do Krakowa, ale i tu wspomniane restrykcje zostają wprowadzone. Czyżby Wadowiczanie różnili się od reszty społeczeństwa ? Oczywiście, że nie, co ujawnia się w momencie zaginięcia chłopca, w przeświadczeniu społeczności porwanego przez Żydów na macę. Motłoch uzbraja się w sztachety i wybiera się na pogrom, ale powstrzymuje te chore zapędy miejscowy p r o b o s z c z. Autorka celowo podkreśla jego postawę, ujawniając, że w sąsiedniej parafii ksiądz namawia do zemsty na Żydach, którzy również "naszego Pana Jezusa zamordowali".

Bo motłoch wszędzie jest jednaki, ale Wadowice mają wyjątkowe szczęście, gdyż mają razem mędrców trzech: obok proboszcza, Żyda-aptekarza, ojca głównej bohaterki oraz Polaka Nowaczyńskiego. Mnie szczególnie spodobały się rozmowy proboszcza i aptekarza charakteryzujące się mądrością, tolerancją i wzajemną atencją.

Córeczka aptekarza, Maria, przyjażniąca się z Polkami /porównaj Wojtyła -Kluger/, porusza się po granicy dwóch światów: żydowskiego i chrześcijańskiego, a jej dylematy pogłębia wiara w słowa ojca, że Bóg jest jeden. Poszukiwanie prawdy przez długie lata pogłębia jej wątpliwości, ale przynosi pozytywne zakończenie, które raczą Państwo wyczytać sami.

Powiem szczerze: w trakcie lektury zdarzało mnie się oceniać poszczególne kwestie jako prawienie banalnych truizmów; przecież wszystko to znam, wielokrotnie słyszałem, "nil novi sub sole", lecz po skończeniu, doceniam umiejętne zgromadzenie tych oczywistości. Miałem też niecne podejrzenie, czy związek JP II z Wadowicami, nie został instrumentalnie tu wykorzystany ? Ale solidna lektura rozwiała wszelkie wątpliwości.
Oczywiście, polecam Państwu, ale z istotną uwagą: nie przejmujcie się akcją, nie gnajcie za nią, bo perełkami są mądrości głoszone przez proboszcza i rebe, przez mądrych ludzi bez względu na ich pochodzenie.