Monday, 4 May 2015

ks. Jan KRACIK - "Trwogi i nadzieje końca wieków"

ks. Jan KRACIK - "Trwogi i nadzieje końca wieków"

Materiał jest bogaty i wart uważnego przeczytania. Czytałem omawianą książkę wiele lat temu, a teraz zdziwiony, że jej nie opiniowałem, kartkuję i wynotowuję własne podkreślenia.
"-Eschatologia - od greckiego eschatos – ostateczny, /str.11/
O nadziejach związanych z przewidywanym przyjściem Mesjasza, czyli apokaliptyce:
-piśmiennictwo apokaliptyczne, popularne w judaizmie przez dwa wieki przed Chrystusem i dwa wieki po Chrystusie /od greckiego apokalyptein – odkryć, objawić/ /str.15/.. ..W niektórych z tych pism pojawia się wyobrażenie Mesjasza, czyli pomazańca. /Biblia hebrajska terminem tym określa najczęściej królów, którzy otrzymywali władzę poprzez obrzęd namaszczania oliwą/, który na końcu czasów będzie rządził ludem wybranym.../str.16/ ...Transcendentne rozumienie królowania Boga, duchowy charakter nowego życia, powszechne zmartwychwstanie, przeniesienie walki z wrogami do własnego wnętrza, triumfowanie na sposób cierpiącego Sługi Jahwe, wyniesienie przez uniżenie, panowanie przez służenie - prawdy i postawy ukazane zwłaszcza przez Izajasza - znajdą swój najpełniejszy wyraz w czynach i nauce Jezusa. Jego uczniowie będą się uczyć myślenia i postępowania w ten sposób do końca życia, do końca świata... " /str.17/

O oczekiwaniu chrześcijan na ponowne przyjście Chrystusa zapowiedziane w Ewangeliach:
Łk 21, 36 - "czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym" oraz
Mt 24, 44 - "Bądżcie gotowi. Bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie"
Te zapowiedzi to PARUZJA - pojęcie. które w kulturze hellenistycznej oznaczało triumfalny wjazd boga, króla czy dostojnika, a dla chrześcijan ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Bo wg listów Pawłowych: /str.22/
"Chrześcijanin żyje już w ostatecznych czasach, a jednocześnie, wędrując przez doczesność, doświadcza zmagania ducha i ciała, troszcząc się, by 'bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa' /1 Tes 5, 23/"

Te nadzieje na koniec świata są inne w ewangeliach synoptycznych, a inne u św. Jana: /str.24/
"W młodszych księgach Nowego Testamentu akcent przesunie się z Paruzji na Epifanię, a więc z kosmologicznie pojmowanego przyjścia na unaocznienie obecności Pana. W najmłodszej, Janowej Ewangelii /lata 90-100/ kosmiczna zawierucha nie stanowi już akompaniamentu dość kameralnej zapowiedzi Paruzji: 'A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę ponownie i zabiorę was do siebie' /J 14, 3/. Ewangelista akcentuje błogosławieństwa wieczności, w których chrześcijanie mogą mieć udział już w terażniejszości, objawione już bowiem zostały i sąd, i życie Boga /por. J 3, 16-21/.."

Wszystkie ówczesne wydarzenia datowane były wg starych kalendarzy. Próby przejścia na nowy, zostały obarczone pomyłką mnicha Dionizjusza Małego o 4-6 lat, wskutek czego wynikł paradoks, że Jezus urodził się 4-6 lat przed swoim narodzeniem. Ten błędny sposób liczenia czasu trwa do dziś, a: /str.32/:
"...zaczęło się dopiero w VI wieku w Italii, a w VII - w Anglii, Francji i Hiszpanii".

Ks. Kracik wykazuje wielką umiejętność precyzowania istoty zagadnienia w jednym zdaniu, jak choćby w przypadku św. Augustyna: /str.38/
"Augustyn dał jednak wyraz swym dualistycznym skłonnościom /WSZAK TO BYŁY MANICHEJCZYK/ i przeciwstawił społeczność Bożą /civitas Dei/ społeczności ziemskiej /civitas terrena/ jak pszenicę kąkolowi, jak dwa zwalczające się obozy..." /podk.moje/
To przeciwstawienie jest i obecnie sprytnie wykorzystywane jako opis relacji: Kościół a Państwo.

Z końcem pierwszego tysiąclecia nie nastąpił zapowiadany koniec świata, natomiast z początkiem następnego zaczęła się rewolucja: /str.63/
"Odgórna, kościelna!... ..Na czele tej, która miała uruchomić całą lawinę procesów historycznych, stanęło papiestwo..."
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno o pieniądze! Walka między Grzegorzem VII a Henrykiem IV miała charakter totalny, ale mnie najbardziej zainteresowała sprawa celibatu, który od tego czasu stał się obowiązkowy. Aby uniemożliwić władzom cywilnym nominacji swoich ludzi na stanowiska kościelne: /str.66/
"Papież nakazał w 1075 r. bojkotowanie księży nie zachowujących celibatu i symoniacko wyświęconych. Od żonatych i przekupnych nie należało przyjmować sakramentów..."
Symonia to korupcja. Bo obsadzaniu atrakcyjnych finansowo stanowisk kościelnych, o czym decydowała władza świecka, towarzyszyła powszechna korupcja. Co do celibatu, to np w Polsce, niby obowiązywał od 1197 roku; niby, bo 25% go nie przestrzegało, a bezwzględny nakaz wprowadził dopiero Sobór Trydencki w 1563 roku.
Wśród argumentów do prowadzenia wojen przez chrześcijan olbrzymią rolę odegrała wizja ANTYCHRYSTA. W ramach walki z nim organizowano wyprawy krzyżowe, mordowano Żydów i muzułmanów, a że kto czym wojuje, to..... No i przysłowiu stało się zadość, gdy: /str.86/

"Luter.. ..twierdził, że on pierwszy utożsamił papieża z Antychrystem, a rzymski Kościół z królestwem diabła.."
I tym sposobem doszliśmy do naszego europejskiego piekła, w którym kochający się chrześcijanie, podzieleni na trzy podstawowe odłamy: katolików, ortodoksów – po polsku zwanych prawosławnymi oraz protestantów są w stanie wiecznej wojny, wzajemnego prozelityzmu i naigrawania się z wierzeń przeciwnika.

Na koniec , w związku z rozpowszechnionym kultem Maryjnym, podaję uwagę ks.Kracika na ten temat: /str.169/
"Katoliccy poszukiwacze grożnych zwiastunów ostatecznej katastrofy częściej czynią swe odkrycia nie z Biblią w ręku, lecz powołując się na prywatne objawienia, uznawane przez Kościół lub nie... ..Objawienia prywatne mogą jedynie pomagać w przeżywaniu Objawienia Chrystusowego, biblijnego, nie zaś je uzupełniać czy ulepszać. Uczy o tym Katechizm Kościoła katolickiego. Mimo to część pątników np. do miejsc objawień Maryjnych bardziej żyje zawartymi w nich treściami niż tym, czego na ten temat uczy św, Paweł czy Kościół... ...Na wybrane wątki upatrzonego ORĘDZIA MARYJNEGO POWOŁUJĄ SIĘ CHĘTNIE INTEGRYSTYCZNE ŚRODOWISKA KATOLICKIE, ABY TAK WYSOKIM AUTORYTETEM OSŁONIĆ WYBIÓRCZE TRAKTOWANIE PRZEZ SIEBIE NAUKI KOŚCIOŁA" /podk.moje/
Ciekawe o kim ta mowa?